Odwiedziło nas

Dziś50
W tym tygodniu377
Od otwarcia strony541791

 
 
 
Parafia Uniejów
Zdzisław Jedynak
DZIEJE PARAFII UNIEJÓW


Położenie i warunki przyrodniczo-geograficzne

Uniejów to wieś w województwie małopolskim, w powiecie miechowskim. Kościół jest położony w odległości 5 km od stacji kolejowych w Charsznicy i w Tunelu. Odległość do Krakowa wynosi 53 km, a do Kielc i Katowic po 90 km.
Uniejów jest położony u podnóża Białej Góry (414 metrów nad poziomem morza), najwyższego wzniesienia Wyżyny Miechowskiej. Kościół p.w. św. Wita znajduje się w starej wsi. Początkowo poprzez wieki, aż do czasu zakładania kolonii (w połowie XIX wieku), domy w Uniejowie były skupione wokół kościoła i dworu. (Ilustracje 1-4)
Wokół kościoła znajdują się stare drzewa – najstarsza lipa (od strony wschodniej) ma około 300 lat.
Stare drzewa (buki) liczące po około 200 lat rosną też w lesie uniejowskim – w pobliżu kolonii Dziadówki i drogi Charsznica-Tunel. Jest to pozostałość dawnego lasu Bukowiec. Jedno z tych drzew rośnie też na Białej Górze przy drodze z Tunelu do Przysieki.
Osobliwym zabytkiem ziemnym są doły o średnicy około pięciu metrów i głębokości około 10 metrów, które przypuszczalnie służyły w niezbyt odległej zapewne przeszłości do uzyskiwania smoły i węgla drzewnego przez palenie drewna bez dostępu powietrza (pod warstwą ziemi). Doły te znajdują się w lesie na zboczach góry Widnica (na południowy wschód od stacji kolejowej Tunel).

Pochodzenie nazw miejscowych

Podobnie jak większość nazw miejscowości w Polsce, tak i w parafii uniejowskiej, a w znacznym stopniu w sąsiednich, pochodzi od imion założycieli, i tak: Uniejów od Unieja, Charsznica od Charsa, Marcinkowice od Marcina, Tczyca od Ticzkona, Chodów od Chodka, Pogwizdów od dworu (Ujazdu). Nazwa "Kępie" ma charakter topograficzny (oznacza położenie wsi na kępie wśród łąk).
Pierwotną nazwą Uniejowa w średniowieczu odnotowaną w 1398 r. był „Kiełbaśnik” („Kołbaśnik”). Widocznie była to wieś położona nieregularnie w różnych miejscach.

Prehistoria

Jakkolwiek nie można wiele powiedzieć o przedhistorycznych dziejach okolic Uniejowa, to jednak nie ulega wątpliwości, iż warto by było przeprowadzić tutaj badania archeologiczne, gdyż na wzgórzu na południe od kościoła (po drugiej stronie łąk) znajdowało się miejsce wydobywania krzemienia, występującego tam w dużej obfitości w postaci buł i okrzesków (powstałych niewątpliwie w wyniku działania ręki ludzkiej ; krzemień był też wydobywany na wzgórzu nad łąkami graniczącymi ze Swojczanami, a na wzgórzu w okolicy wąwozu zwanego Szklana można znaleźć fragmenty narzędzi krzemiennych. Można wobec tego wnioskować, że w pobliżu znajdowało się jakieś osiedle, wędrownej zresztą, bo żyjącej ze zbieractwa i myślistwa ludności.
Ludzie żyli w tych okolicach również wtedy, gdy głównym zajęciem stawała się hodowla i rolnictwo, a to ze względu na urodzajność ziemi w znacznej części tego terenu. Słyszy się bowiem, że znajdowano tutaj groby popielnicowe charakterystyczne dla tzw. kultury łużyckiej (od około 1300 r. przed naszą erą) palenie zwłok stosowano aż do przyjęcia chrześcijaństwa; urny z prochami ludzkimi spotykano podobno, jak wynika z tradycji ustnej, w Charsznicy-Ludwinowie i Uniejowie Rędzinach Księżej Kolonii. Podobno w pobliżu tych grobów popielnicowych występowały też paciorki szklane, sprowadzane na nasze ziemie masowo w okresie wpływów rzymskich (IV wiek naszej ery), a wyrabiane w Egipcie.
Groby popielnicowe były znajdywane też obok krzyża w Kępiu (naprzeciw szkoły).

Średniowiecze

Najwcześniejsza wzmianka pisana o Uniejowie pochodzi z lat 1166-1186, kiedy to biskupem krakowskim był Gedko Gaudenty, a mianowicie wioska ta znalazła się w dokumencie tego właśnie biskupa, wymieniającym miejscowości zobowiązane do świadczenia dziesięciny na rzecz kurii diecezjalnej w Krakowie, o którym to dokumencie wspomniał Jan Długosz w spisanej przez siebie (był kanonikiem krakowskim) Liber beneficiorum (Księdze uposażeń). Wówczas jeszcze nie podano żadnej wzmianki o istnieniu kościoła w Uniejowie.
Ciekawym zabytkiem archeologicznym jest znajdujący się w pobliskiej Tczycy kopiec ziemny, położony na wschód od kościoła, który w znacznym stopniu uległ rozoraniu. Jan Wiśniewski, twierdził, iż znajdowano tam urny z prochami. Badania archeologiczne Leńczyka z Krakowa ustaliły, że mamy tu do czynienia z gródkiem rycerskim, przypuszczalnie z XIV wieku. Rycerz posiadający Tczycę mieszkał w drewnianej wieży, a zabudowania gospodarcze znajdowały się na zewnątrz fosy (rowu wypełnionego wodą i z zaostrzonymi palami). Do gródka tego, jak gdzie indziej wjeżdżało się mostem zwodzonym.
Kronikarz zakonu bożogrobców Samuel Nakielski w I połowie XVII wieku przytoczył tekst dokumentu dziekana katedry krakowskiej Wisława o darowiźnie połowy wsi Uniejów bożogrobcom miechowskim przez komesa (dostojnika książęcego) Ziemiętę z Ziemięcic (koło Gliwic) za zgodą jego żony w 1214 roku. Potem jego córka Agnieszka podarowała resztę wsi bożogrobcom. Ponieważ w myśl ówczesnego prawa kobieta nie mogła zawierać takich transakcji, ani w ogóle występować przed sądem we własnym imieniu, więc przed sądem wiecowym Bolesława Wstydliwego, księcia krakowskiego i seniora (zwierzchnika) nad innymi władcami Polski, występowali w jej imieniu członkowie jej rodziny, a zwłaszcza niejaki rycerz Jarost wraz z braćmi. Złożyli oni skargę na swego rywala imieniem Groszek, najprawdopodobniej również kuzyna zmarłego komesa, roszczącego pretensje do posiadania Uniejowa.. Jarost zeznał, że prepozyt (proboszcz) miechowski, Henryk (1234-1262) zapłacił za część Uniejowa osiem grzywien w srebrze, Agnieszka zaś "przekazuje Uniejów pełnym i trwałym prawem w posiadanie dla zbawienia swej duszy i swoich rodziców".

Dzieje ogólne parafii

Nie wiadomo, niestety, kiedy zbudowano pierwszy kościół w Uniejowie. Stał on jednakże niewątpliwie już w 1325 r., kiedy dwaj przybyli od papieża z Awinionu, który tam w latach 1309-1377 rezydował,, poborcy świętopietrza, Andrzej de Verulis i Piotr z Alwerni zaczęli zbierać daninę grosza św. Piotra w Królestwie Polskim, a trzeba dodać, że Kuria Papieska w okresie "niewoli awiniońskiej" była szczególnie wyczulona na kwestię dochodów finansowych. W tychże rejestrach soboru świętopietrza występuje nawet imię najwcześniej znanego proboszcza uniejowskiego był nim mianowicie Teodoryk. Dochodowość parafii szacowano wówczas na 13 grzywien, a miano z tego płacić rocznie jedną grzywnę siedem skojców i pięć denarów. W następnym roku (1326) proboszczem uniejowskim był już Paweł, a parafia zapłaciła wówczas jedną grzywnę dziewięć skojcy i 14 denarów.
Na podstawie omawianych rejestrów świętopietrza dowiadujemy się, iż parafia tczycka i uniejowska wchodziły w skład archidiakonatu krakowskiego i dekanatu prandocińskiego.
W pierwszej połowie XIV w. Wymieniono po raz pierwszy także Chodów mianowicie F. Piekosiński opublikował dokument z dn. 4 października 1336 r., wystawiony przez samego króla Kazimierza Wielkiego w Krakowie, na mocy którego to przywileju monarcha ów nadał wsi Chodów zamiast zwyczajowego, stosowanego dotychczas tak zwanego prawa polskiego, pisane prawo niemieckie, według którego miejscowość podlegała swemu właścicielowi tylko w sprawach najważniejszych, natomiast posiadała swój własny samorząd (sołtysa i uprawniony do sądzenia spraw pospolitych organ zwany Ławą Wiejska), w latach 1372 i 1375 jego imię występuje bowiem przy okazji darowizny dla kościoła w Uniejowie nowych terenów pod uprawę, czego dokonał prepozyt (przełożony) miechowski wraz z kapitułą. Zatem, chociaż całość dóbr w Uniejowie należała w całości do bożogrobców miechowskich, to jednak istniał tam podział między majątek należący bezpośrednio do prepozyta) bożogrobców miechowskich oraz do proboszcza uniejowskiego. W sprawie darowizny, o której mowa, jak również dokonanej w trzy lata później, wystawiono w Miechowie dokument pergaminowy, którego treść przytoczył S.Nakielski w swej Miechovii, bowiem obydwa teksty znajdowały się wtedy (na początku XVII w.) w archiwum klasztornym w tymże mieście. W dokumencie z 1372 r. wspomnianego powyżej Mikołaja nazwano kapelanem klasztornym, którego to tytuł przysługiwał opiekunowi małej placówki klasztornej. Tak więc w 1372 r. (5 października) Mikołaj otrzymał od ówczesnego prepozyta miechowskiego, Marcina Czcika "zarośla w wymienionej wsi Uniejów wielkości jednego łana, w następujących miejscach, nazywanych: Stadłnica, Koszutówka, Wkoczech l Ulipza to miejsce Ulipza znajduje się naprzeciw pól wsi nazywanej Wola, albo Pogwizdów do wykarczowania pod uprawę roli lub do jakiegokolwiek innego użytkowania przez tenże wymieniony kościół..." Zastrzeżono wprawdzie, że gdyby proboszcz uniejowski zechciał uzyskać ten 1 łan w innym miejscu, może uzyskać zezwolenie na taką zamianę.
Dokument z 1375 r. został wydany również przez tegoż Czcika i kapitułę klasztorną w dniu 2 listopada, a dotyczył darowizny dla kościoła uniejowskiego dalszych pól również, jak w 1372 r., nie obciążonych finansowo. Tym razem prepozyt Marcin Czcik nadał tutejszemu proboszczowi już nie nieużytki, które należało wykarczować pod uprawę, lecz role uprawne stanowiące uprzednio dobra tego pierwszego: "Pola nasze należące do naszego dworu tamże we wspomnianej naszej wiosce leżące za ogrodem już podarowanym wymienionemu kościołowi w Uniejowie koło drogi, którą idzie się od wspomnianego kościoła w kierunku wsi zwanej Małe Marcinkowice, które to pola rozciągają się od płotu naszego ogrodu przy wspomnianym dworze do podanej uprzednio drogi i wzdłuż tej drogi, aż do dawnych pól nadmienionego kościoła". W tejże samej darowiźnie z 1375 r. Marcin Czcik nadał kapelanowi uniejowskiemu także część ogrodu dworskiego przylegającą bezpośrednio do plebańskiego, a mianowicie pas szerokości trzech prętów i długości jedenastu. Nadania z 1372 i 1375 r. zostały zatwierdzone przez biskupa krakowskiego, Jana Radlicę w 1382 r.
W 1398 r. proboszczem uniejowskim został mianowany przez prepozyta klasztoru miechowskiego (Michała z Radomska, zwanego Michałko) brat Przebisław, a zatwierdził go na tym stanowisku biskup krakowski, Piotr Wysz.
Probostwo w Uniejowie musiało być atrakcyjne, skoro stanowiło przedmiot sporu o jego obsadę, gdyż odwołano się w tej sprawie do papieża Bonifacego IX, który wydał zachowaną do dziś bullę w dniu 28 czerwca 1402 r., w którym to dokumencie upoważniono kustosza łęczyckiego imieniem Kolczo do ustanowienia tego proboszcza. Tenże Kolczo ogłosił pismem z 2 stycznia 1402 r., że niejaki brat Eliasz, syn Piotra z „Wojczan” (może ze Swojczan), profes (zakonnik po złożeniu ślubów) z klasztoru miechowskiego, zdał egzamin z łaciny i śpiewu kościelnego i dlatego zostaje proboszczem uniejowskim. Natomiast przeciwnicy Eliasza odwołali się do następcy Bonifacego IX, Grzegorza XII, który z kolei przysłał swa bullę z 28 lutego 1407 r., mianującą proboszczem Piotra, syna Tomasza z Szadka, kleryka diecezji gnieźnieńskiej, co uznał też biskup krakowski w dniu 9 czerwca tegoż 1407r. Doszło do tego, iż na skutek niechybnej interwencji w Rzymie ze strony zwolenników Eliasza, audytor papieski, Tomasz z Amelii, polecił biskupowi krakowskiemu, aby zakazał on Piotrowi z Szadka prawa wstępu do parafii w Uniejowie.
Spór wokół obsadzenia probostwa ucichł dopiero na skutek decyzji innego audytora papieskiego, Konrada Corihowera, z 27 października 1413 r., a w ślad za tym orzeczenia z początku 1414 r., wydanego przez prepozyta klasztoru bożogrobców przy kościele św. Jadwigi w Krakowie, Mikołaja, z udziałem audytora papieskiego, dziekana Paderborn (zapewne tego samego Corihowera).
27 października 1420 r. papież Marcin V na prośbę Władysława Jagiełły nakazał rozstrzygnąć Mikołajowi Pieniążkowi (zm. 1431), prepozytowi krakowskiemu, przydzielenie klasztorowi bożogrobców św. Jadwigi w Krakowie (na Stradomiu) czterech kościołów tego zakonu, podlegających bezpośrednio dotychczas proboszczowi miechowskiemu. Te cztery kościoły to: Uniejów, Chełm (koło Bochni), Wrocieryż (koło Stopnicy) i Chodów. Papież wydał nawet w tej sprawie oddzielną bullę, przytoczoną w książce Nakielskiego. Bulla ta skierowana została do proboszcza klasztoru św. Jadwigi. Darowiznę tę uzasadniono koniecznością powiększenia szczupłych dochodów tego krakowskiego konwentu, znacznie nadwerężonych trwająca tam w latach 1375-1421 budowa kościoła i klasztoru. Dochody z kościoła uniejowskiego szacowano na 18, zaś z chodowskiego na 14 grzywien.
W związku z powyższym proboszczowie uniejowski i chodowski zawarli w 1421 r. porozumienie w sprawie rozdziału dziesięcin z pól kmiecych we wsi Chodów. Rozjemcami w imieniu prepozyta z Miechowa, Michała z Radomska byli dwaj bożogrobcy z Gniezna (gdzie znajdował się kościół należący do tego zakonu p.w. św. Jana): Mikołaj,proboszcz tamtejszy oraz Marcin Lugyna. Proboszczem uniejowskim był wówczas nadal wspomniany powyżej Eliasz, zaś chodowskim Andrzej. Tekst tejże umowy spisał notariusz klasztorny, Jan ze Stężycy. Na mocy tego porozumienia Eliaszowi przyznano wówczas dziesięciny z pól o nazwach: "Niwka i Przymiarki, z wyjątkiem „Kressowskiego pola".
W 1422 r. cztery parafie (w tym Uniejów i Chodów) zgodnie z wzmiankowanym już dokumentem bulla Marcina ), a wprowadzoną wtedy w życie przez prepozyta krakowskiego, Mikołaja Pieniążka, zostały włączone do posiadłości kościoła św. Jadwigi w Krakowie (na Stradomiu), czemu poświecono oddzielny dokument z 6 lutego. Prepozyt miechowski wyraził również swą aprobatę, tak więc obydwie parafie znalazły się pod zarządem krakowskiej placówki bożogrobców, która zresztą podlegała tymże proboszczom miechowskim. Zatem bezpośrednim zwierzchnikiem proboszczów uniejowskiego i chodowskiego stał się zapewne ówczesny proboszcz klasztoru św. Jadwigi Mikołaj, syn Michała z Kazimierza.
Następcą Eliasza został brat Jan z Lelowa, wyznaczony na probostwo w Uniejowie przez Zbigniewa Oleśnickiego, ówczesnego biskupa krakowskiego, w dniu 2 czerwca 1432 r., którą to kandydaturę polecił biskupowi nowy prepozyt (proboszcz) miechowski, Jan, zwany Oczko (1432-1452). Wkrótce wynikł jednakże spór o nadzór nad wspomnianymi parafiami pomiędzy tymże Janem Oczko, a wzmiankowanym powyżej prepozytem krakowskim, Jakubem.
W 1432 r. (2 czerwca) proboszczem uniejowskim po śmierci Eliasza został mianowany brat Jan z Lelowa, czego dokonał proboszcz miechowski Jan, a nominację tę zatwierdził biskup krakowski, Zbigniew Oleśnicki. Nieco później, za urzędowania tegoż Jana z Lelowa, sobór powszechny w Bazylei zatwierdził w dniu 3 lipca 1439 r. przyłączenie czterech wzmiankowanych powyżej kościołów (m.in. w Uniejowie i Chodowie) do klasztoru św. Jadwigi na Stradomiu w Krakowie. Nadanie to zatwierdził papież Marcin V na prośbę króla Władysława Jagiełły i Mikołaja Pieniążka, proboszcza katedry krakowskiej, na co zezwolił proboszcz miechowski. Spór toczył się jednakże nadal i biskup krakowski tenże Zbigniew Oleśnicki, wyznaczył rozjemców, z których najważniejszym był Dziersław z Borzymowa, archidiakon krakowski. Rozjemcy ci wydali w sprawie posiadania tychże kościołów orzeczenie potwierdzające bullę Marcina V, a więc na rzecz mistrza Jakuba, przełożonego tejże placówki krakowskiej (15 maja 1442 r.). Jeszcze w 1445 r. (23 września) tenże sobór bazylejski zalecał rozstrzygnięcie tej spornej sprawy.
Następnym znanym proboszczem uniejowskim był Jan z Racławic, zakonnik miechowski, o czym wspomina inna księga przechowywana w Archiwum Kapitulnym w Krakowie "Liber retaxationum". Zmarł on w 1529 r.. Nie wiadomo od kiedy pełnił tę funkcję.
W latach 1558 – 1566 proboszczem uniejowskim był Piotr, a wikarym Grzegorz.
W 1644 r. zmarł w podeszłym wieku (ponad 80 lat życia) ksiądz Jan Pękowski (Pękovius), proboszcz uniejowski od 44 lat (od 1600 r.
Z chwilą śmierci Jana z Racławic w 1529 r. zakończył się spór o patronat nad kościołem uniejowskim i związane z nim dochody, który to spór toczył się, jak wspomniano powyżej od 1421 r.
W 1709 wikarym uniejowskim był Błażej Pełczyński, zaś w 1710
Teodor Cziemski, a w 1712 Aleksander Zaleski. W 1714 r. proboszczem tutejszym został Fanciszek Bębnowski, natomiast w 1720 r wikarym był Augustyn Głogowski. W 1731 r. funkcja proboszcza uniejowskiego przypadła w udziale Maciejowi Magierowiczowi, również zakonnikowi miechowskiemu.
Krótko tutejszym proboszczem (w latach 1783-1784) był ks. Tomasz Nowiński, późniejszy (w latach 1788-1819) prepozyt generalny w Miechowie, który był doktorem teologii i profesorem prawa kanonicznego. W 1816 r. został biskupem tytularnym Biblos (w Palestynie). Był jednym z pomocników w zarządzie okrojoną po I rozbiorze diecezją krakowską (na lewym brzegu Wisły), gdy jej administratorem (w latach 1802-1804) był biskup sufragan Józef Olechowski.
W 1819 r., po kasacie zakonów w Królestwie Polskim (zaborze rosyjskim), w tym też bożogrobców, wioski Uniejów i Chodów przeszły pod zarząd państwowy. Chodów włączono w 1823 r. do parafii uniejowskiej, likwidując odtąd odrębną jednostkę kościelną obejmującą od 1336 r. tę jedną tylko wieś. Mimo odrębności na początku XIX wieku (w latach 1797-1883) chrzty, śluby i zgony z Chodowa były rejestrowane w księgach parafii Uniejów.
W 1824 r. (22 kwietnia) zmarł w Uniejowie ksiądz Wincenty Antoni Łęski herbu Janina, który był początkowo bożogrobcem miechowskim, a po rozwiązaniu zakonu w 1819 r. został kanonikiem przy katedrze w Płocku, potem zaś proboszczem w Wyszogrodzie (między Płockiem a Warszawą). Nie wiadomo kiedy został proboszczem w Uniejowie. Epitafium (tablica upamiętniająca zmarłego) ufundowane na jego cześć zachowało się w kruchcie kościoła.
Ks. Paweł Przybylski będący dotychczas (od 1807 r.) proboszczem w Chodowie przeszedł do Uniejowa i 25 listopada 1825 r. objął pod swój zarząd obydwie parafie. Przybylski był pochodzenia mieszczańskiego, gdyż wiadomo że jego kuzyn (może nawet ojciec) był burmistrzem („proconsul”) w Miechowie w 1797 r. Poprzednikiem Przybylskiego na stanowisku proboszcza chodowskiego w latach 1797-1806 był Norbert Baraczkowski.
W tymże 1842 r. probostwo w Uniejowie objął ks. Mikołaj Nobisiewicz, po rezygnacji z tej funkcji ks. P. Przybylskiego. Ks. Nobisiewicz zmarł w 1899 r. w wieku 86 lat (urodził się w 1813 r.), w Uniejowie był proboszczem przez 56 lat.
W parafii chodowskiej, włączonej, jak już wspomniano, po niemal pięciuset latach odrębności do parafii uniejowskiej, w końcu XVIII w. funkcję proboszcza sprawował Jakub Serwacy Dobrzyński, kanonik miechowski, pisarz biblioteki klasztornej, który zostawił po sobie spis rozporządzeń króla Stanisława Augusta, a wydanych w latach 1790-1792.
Dekanat miechowski, wraz z Uniejowem, od 1883 r. należy do powołanej wtedy bullą Leona XIII diecezji kieleckiej, a nie, jak dotąd, krakowskiej.
Z chwilą reorganizacji struktury diecezjalnej w Polsce i powołania nowej diecezji sosnowieckiej parafia Uniejów została w dniu 25. lipca 1992 r. włączona do nowo utworzonego dekanatu żarnowieckiego.

Kościół

Murowany (Ilustracja 5-6), do dziś stojący kościół został zbudowany prawdopodobnie za probostwa Jana z Lelowa, czyli w połowie XV wieku. Jan Długosz w swej "Liber beneficiorum" (księdze uposażeń) diecezji krakowskiej, pisanej w latach 1470-1480, wymienił w Uniejowie "Kościół św. Wita postawiony z białego kamienia". Była to więc już budowla murowana, co w tym czasie jeszcze spotykało się nie zbyt często.
S. Nakielski nazwał ten kościół „od bardzo dawna istniejącym” („antiquitus ecclesia ... erecta habetur”). Nie wiadomo kiedy został postawiony, ale istnieje możliwość, że zbudowano go już w I połowie XIII wieku, gdy bożogrobcy uzyskali w drodze darowizny z 1214 r. od komesa Ziemięty połowę tej wsi. Nie wiadomo czy wspomniany „biały kamień” tworzyły obrobione elementy tzw. ciosy, z których dwa można zobaczyć w obramieniu jednego z okien od południa. Ciosy takie były stosowane w romańskich kościołach w Wysocicach i Prandocinie, a także w najstarszych partiach kościoła w Miechowie.
Gdy w 1980 r. zdjęto podczas remontu tynki zewnętrzne na kościele uniejowskim, okazało się, że dolna część ścian tegoż kościoła (od strony wschodniej do skarp) została wzniesiona z cegły (do wysokości około 2,5 metra), natomiast wyższa partia (włącznie ze sklepieniem nad prezbiterium) z miejscowego kamienia. W dalszej (zachodniej) części kościoła od szkarp użyto lepszego kamienia - pińczowskiego. Wschodnia część kościoła (prezbiterium i nawa do zakończenia szkarp) została zbudowana około połowy XV wieku. Bardzo możliwe, że pierwotny kościół (do połowy XV wieku) był drewniany, podobnie jak w sąsiedniej parafii Chodów.
Kiedy w 1982 r. zostały zdjęte tynki zewnętrzne na kościele, można się było przekonać, iż prezbiterium od tej strony w całości wzniesiono z cegły widocznie tylko od zewnątrz wzmocniono mury prezbiterium i najstarszej części nawy kamieniem, czego dokonano być może podczas remontu w latach 1660-1670.
W katalogu zabytków napisano, że zachodnia część kościoła począwszy od szkarp i kruchta zostały dobudowane w 1883 r.
W opisie z 11 V 1748 r. wspomniano, że kościół ma cztery okna, a piąte owalne od zachodu. W prezbiterium były dwa i w nawie dwa okna. Były to okna z gomułkami (małymi szybkami) oprawnymi w ołów. Nawet w starej części od zachodu nie było 2 okien – tam był pewnie dawny chór muzyczny. Gdy w 1883 r. wybudowano nową kruchtę, pogrubiono także mur od ostatniej widocznej szkarpy. Szkarpa od północy została zamurowana – jej zarys jest widoczny w skosie muru.
Prezbiterium i część wschodnia nawy wyróżnia się od reszty budowli poprzez zastosowanie szkarp kamiennych, które wspierały budowlę wzniesioną z nienajlepszego materiału. Ilość okien w części do zakończenia szkarp, a więc w starszej części kościoła wynosić powinna nie cztery, ale sześć. Różnica ta wynikała prawdopodobnie z faktu, że okna znajdowały się tylko w południowej części kościoła
Wszystkie okna kościoła były pierwotnie ostrołukowe, podobnie jak obecnie zamurowane, we wschodniej ścianie prezbiterium. Okna zostały rozszerzone i zwieńczone łukami półokrągłymi prawdopodobnie w 1883 r., gdy dokonano gruntownego odnowienia kościoła. Dodano też wtedy ilość okien.
Wzniesienie czy tylko przebudowa tego kościoła mogły być dokonane przed 1451 r., kiedy to w Krakowie (na Stradomiu) zakończono budowę prezbiterium macierzystego w latach 1420-1440, jak wspomniano powyżej, kościoła św. Jadwigi. Do takiej hipotezy może skłaniać fakt, iż bardzo cenna pod względem artystycznym rzeźba drewniana Matki Boskiej Bolesnej (zwanej z języka włoskiego "Pietà") powstała właśnie około 1420 r.
Tuż po "potopie" przystąpiono do remontu kościoła, co się uwidoczniło w postaci napisów na zewnętrznej ścianie kościoła od południa, odkrytych pod tynkiem podczas remontu zimą 1979-1980 "BLASIUS (Błażej) 1660" oraz od wschodu, na prezbiterium, inny napis: "LAURENTIUS" wraz z nazwiskiem, może "VERNOWSKI" oraz datą 1670. Na tejże wschodniej ścianie prezbiterium widoczne też były po zdjęciu tynku wyraźne ślady po okrągłych kulach. Nie wiadomo jednak kto i dlaczego tu strzelał.
Planowano nawet od południa zbudować kaplicę, ale na wyraźne polecenie biskupa zawarte we wspomnianej wizytacji z 1783 r. nakazano ją rozebrać, a zgromadzony już materiał wykorzystać do reparacji nadwerężonych murów. Był to zapewne kamień (pińczowski) ciosany, których kilka jest widocznych w ościeżu okna od południa. Prace nad budową kaplicy były już dość daleko posunięte, skoro w trakcie wspomnianego powyżej zdjęcia tynku ze ścian, zarówno wewnątrz, jak i z zewnątrz kościoła podczas remontu w latach 1980-1981, widoczne było zamurowane przejście, zwieńczone półokrągłym łukiem.
W 1747 r. wybudowano istniejącą do dzisiaj wieżyczkę sygnaturki. Już wtedy stwierdzono, że była ona „elegancko zbudowana” („eleganter extructa”).
Zapewne około 1780 r. usunięto sklepienie w nawie kościoła i zastąpiono je drewnianym stropem, bo jeszcze w wizytacji z 1748 r. wspomniano, że cały kościół posiadał sklepienie z cegieł, takie jakie zachowało się w prezbiterium. Jeszcze około 1740 r. sklepienie zostało naprawione, a więc dość długo potem jeszcze musiało istnieć.
Niewątpliwie na korzyść murom kościelnym wyszło umieszczenie trzech ankrowań kowalskiej roboty, które zostały również w czasach ks. Tomasza Nowińskiego około 1780 r. tutaj założone i zachowały się do chwili obecnej.
Około 1780 r. powstał portal do zakrystii z marmuru dębnickiego (czarnego) oraz sprawiono ozdobne drzwi dębowe z zamkiem nowego typu („francuskim”). Tylko tymi drzwiami, jak zapisano w 1818 r., a więc przez kościół można było tam wejść. Obok tych drzwi znajduje się maleńka kropielniczka wykonana również z czarnego marmuru dębnickiego.
Zapewne dla swego wizerunku (epitafium) przewidział owalną wnękę w górnej części marmurowego portalu do zakrystii. Zmarł jednakże w Miechowie już po kasacie bożogrobców (w 1819 r.). Skromne epitafium, ale bez portretu wykonał mu tam jego bratanek Walenty Nowiński.
Zasługi Nowińskiego zostały docenione i został on wybrany na stanowisko proboszcza (prepozyta) generalnego do Miechowa, gdzie odznaczył się w dokończeniu remontu macierzystego kościoła (do 1802 r.). Za jego rządów wybudowano tam na wieży tak charakterystyczną i oryginalną kulę.
W 1912 r. kościół uniejowski pokryto pocynkowaną blachą żelazną. Blacha ta została pomalowana minią i srebrną farbą w 1974 r. Kolejny raz została pomalowana czerwoną farbą w 2003 r.
Istotną zmianą w zakresie oświetlenia kościoła było założenie tutaj światła elektrycznego, co nastąpiło w 1950 r.
Nagłośnienie kościoła zostało wykonane w 1974 r. Instalację głośnikową wykonał inż. Józef Jankosz z Krakowa.
W listopadzie 1978 r. w kościele zainstalowano piece akumulacyjne wykonane przez firmę „Elektrotermia” Adama Podobińskiego w Krakowie

Wyposażenie wnętrza

Kościół w Uniejowie ma jednolite wyposażenie wnętrza wykonane w stylu neobaroku z czasu około 1880 r. (Ilustracja 7)
Niezwykle ciekawym zabytkiem jest znajdująca się w ołtarzu głównym rzeźba (Ilustracja 8) Matki Boskiej Bolesnej ("Pietà") z około 1420 r., której sprowadzenie do tutejszego kościoła świadczy o wybitnych zainteresowaniach kulturalnych jej nieznanego fundatora.
Podobna figura, jednakże mniejsza i wykonana w kamieniu, jest przechowywana w kościele św. Barbary w Krakowie i datowana na koniec XIV wieku. Prawdopodobnie Pietà z Uniejowa powstała w pracowni krakowskiej. Rzeźbę Matki Boskiej umieszczono początkowo w ołtarzu bocznym w północnej części nawy (po „stronie ewangelii”).
Figura ta była tutaj otoczona kultem, skoro do dzisiaj zachowało się wiele wotów (kolie z korali i bursztynów). Już w 1783 r. zanotowano istnienie 16 wotów srebrnych.
Rzeźba ta została wykonana z jednego grubego pnia drzewa lipowego. Drzewo to podobnie jak w słynnej rzeźbie Matki Boskiej z ołtarza Mariackiego Wita Stwosza w Krakowie liczyło w chwili wykonania około 500 lat. W chwili obecnej ma więc około 1000 lat. Jest to dzieło sztuki wysokiej klasy. Rzeźbiarz przedstawił nawet łzy na twarzy Matki Boskiej i żyły na nogach Chrystusa. Siła oddziaływania bólu Matki, która opłakuje śmierć Syna jest przejmująca.
Z czasów proboszcza Jana z Racławic pochodzi obraz przedstawiający Ukrzyżowanie (Ilustracja 9), malowany na złotym tle, a zachowany do chwili obecnej. Ten malowany na desce obraz przypisuje się autorstwu Mikołaja Czarnego, syna Marcina; była to najbardziej znana pracownia malarska w Krakowie na przełomie XV i XVI wieku. Mikołaj Czarny zmarł w 1516 r., a pracownię po nim objął jego zięć Stanisław Stwosz, który był synem słynnego rzeźbiarza z Krakowa i Norymbergi, twórcy ołtarza w Kościele Mariackim w Krakowie – Wita Stwosza.
Obraz uniejowski powstał około 1510 r. U stóp Ukrzyżowanego klęczy (Ilustracja 10) mała postać fundatora w białym habicie i z tonsurą na głowie, co wskazuje, iż przedstawiono tu zakonnika. Jednakże kolor habitu (biały) nie wskazuje na członka zakonu bożogrobców, gdyż nosili oni czarne habity z podwójnym czerwonym krzyżem z prawej strony. Fundator to może prepozyt krakowski Mikołaj Pieniążek pochodzący z Witowic. Pieniążkowie posiadali wówczas Charsznicę i Pogwizdów, a więc byli z tego powodu opiekunami („kolatorami”) kościoła uniejowskiego. Jak było to w zwyczaju w średniowieczu, fundator został przedstawiony w ten sposób, że z ust klęczącej postaci wznosi się wstęga (tzw. lemma) z napisem: "O Mater Dei miserere mei" (”O Matko Boska, zmiłuj się nade mną”). Postać fundatora musiała też wówczas być znacznie mniejsza niż postać Chrystusa i świętych. Po prawej stronie Ukrzyżowanego stoją trzy Marje i święty Jan. Przed II wojną światową (w latach 1936-1937), gdy dokonano odnowienia ołtarzy, poddano też (w sposób dowolny i powierzchowny) konserwacji obrazu Ukrzyżowania. Zmieniono wtedy uszkodzone złote tło – pierwotne wzory zdobnicze zastąpiono innymi. Ponieważ jednak obraz był nadal w złym stanie, oddano go podczas remontu kościoła do konserwacji tam, gdzie wcześniej była poddana podobnym pracom rzeźba Matki Boskiej Bolesnej, to znaczy do pracowni konserwatorskiej przy Muzeum Instrumentów Muzycznych w Szydłowcu. Miało to miejsce w 1978 r. Jednakże zadanie, jakiego podjęło się to muzeum stało się dla niego niewykonalne i w listopadzie 1991 r. obraz oddano do Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Dużej części obrazu nie udało już się odtworzyć, ale oryginalne części substancji malarskiej zostały przeniesione na nową wydezynfekowaną deskę. Zadania konserwacji obrazu jako pracy dyplomowej podjął się w 1994 r. Marcin Pietuch. Wywiązał się z tego w sposób godny najwyższej pochwały i w 1999 r. obraz mógł wrócić do swej macierzystej parafii.
XV i XVI wiek, gdy kościół pozostawał pod opieką filii bożogrobców przy kościele św. Jadwigi w Krakowie (na Stradomiu) był niewątpliwie korzystny dla parafii, gdyż w tym właśnie czasie wzniesiono nowy murowany kościół, do którego podarowano dwa wybitne dzieła sztuki rzeźbę Matki Bożej Bolesnej z około 1420 r. i obraz Ukrzyżowania z około 1510 r., a w 1521 r. ufundowano też chrzcielnicę.
Obraz był od początku w ołtarzu głównym. Pisze się o tym wyraźnie w wizytacji z 1748 r.: „Ołtarz główny jest drewniany, w dużej części złocony, z malowanym obrazem Chrystusa Pana Ukrzyżowanego”.
W kruchcie kościoła wisi obraz dużych rozmiarów (Ilustracja 11), który przedstawia Ucztę Baltazara. Obraz ten zawieszony został w prezbiterium kościoła, nie opodal ołtarza, przez co może nawiązano do niedawnego zbezczeszczenia wielu świątyń przez wojska szwedzkie. Jerozolimy Baltazar urządził bluźnierczą ucztę w tamtejszej świątyni, używając naczyń liturgicznych; co miało spowodować, jak pisze prorok Daniel, ukazanie się ręki piszącej słowa: "Mane, tekel, fares" (zmierzone, zważone, policzone). Proroctwo to wkrótce się spełniło i państwo babilońskie rozpadło się na wiele mniejszych, a potem nigdy się już nie odrodziło. Baltazar bowiem, według proroka Daniela, miał być ostatnim królem babilońskim (faktycznie zaś był to syn króla Nabonida). Swą tematyką i kompozycją Uczta Baltazara przypomina obrazy dużych rozmiarów, malowane w pierwszej połowie XVII w. przez krakowskiego mistrza przybyłego z Wenecji, Tomasza Dolabellę, który się lubował w przedstawianiu scen biesiadnych wzorem sztuki Wenecji, skąd pochodził.
Być może sprowadził go tutaj Mikołaj Koryciński, który był właścicielem Charsznicy. Mógł on na początku XVII wieku zamówić obraz „Uczta Baltazara” z kościoła dominikanów w Krakowie, ponieważ rodzina ta była jednym z dobrodziejów tej ogromnej budowli. W tymże kościele dominikanów można zauważyć podobne sceny namalowane tam przez Tomasza Dolabellę, przybysza z Wenecji. Obraz do Uniejowa mógł być zamówiony u Dolabelli jednocześnie z tymi, które zostały namalowane dla krakowskich dominikanów.
Ołtarz główny, w którym znajdują się omówione powyżej zabytki sztuki gotyckiej – rzeźba przedstawiająca Matkę Boską Bolesną i obraz Ukrzyżowania – pochodzi z czasu około 1880 r. Z czasu około 1880 pochodzi obraz Matki Boskiej Różańcowej, który można odsuwać, aby odsłonić znajdujące się w głębi za nim obydwa te cenne zabytki. Ołtarz ten powstały około 1780 r. W zwieńczeniu tabernakulum znajduje się Baranek Boży (Ilustracja 11a). Zmiana ta nastąpiła zapewne w czasie prac renowacyjnych w 1938 r.
W kościele uniejowskim zachowały się dwa ołtarze związane z Bractwem Świętej Rodziny i wyodrębnionym z niego, lecz wkrótce zaniechanym, Bractwem Miłosierdzia pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Marii Panny. Dzięki protokołowi wizytacji biskupiej Andrzeja Gawrońskiego z 7 czerwca 1783 r., jaki znalazłem w Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie, wiadomo, że wówczas już było tu trzy ołtarze (główny i dwa boczne). Inwentarz sporządzony przy okazji przekazania parafii ks. Nobisiewiczowi przez Pawła Przybylskiego w dniu 2 marca 1842 r. potwierdza, że istniejące wówczas ołtarze były tymi samymi, które zostały wykonane około 1780 r. W Katalogu zabytków podano, że ołtarz główny jest „nowy”. O ołtarzach bocznych nie wspomniano, bo uznawano je też za „nowe”. Skoro jednak istniały one już nie tylko w 1842, ale nawet w 1783 r., to są one jednak sprzed ponad 200 lat. Dokonano jednak znacznych ich przeróbek około 1880 i 1938 r.
Ołtarz boczny znajdujący się po prawej stronie nawy przedstawia św. Józefa (Ilustracja 12) ze srebrną lilią w dłoni i również srebrnymi promieniami oraz z Dzieciątkiem (obraz malowany na płótnie w części dolnej) i mniejszy św. Romualda (w górze) Na szacie św. Romualda widnieje podwójny krzyż jerozolimski. Natomiast obraz w ołtarzu po lewej (północnej) stronie (ewangelii) ukazuje rodziców Matki Boskiej - św. Annę i św. Joachima wraz z ich dzieckiem. W górze jest obrazek św. Augustyna.
Z bractwem możemy niewątpliwie wiązać także obraz wiszący luzem w kościele wyobrażający Matkę Boską z Dzieciątkiem i klęczącego świętego w sutannie – przypuszczalnie jest to św. Franciszek Ksawery, pochodzący zapewne z lat około 1880. Naprzeciw znajduje się obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem, który również można datować na ten sam czas, co poprzednio wymieniony.
W kościele uniejowskim zachował się ciekawy nagrobek (Ilustracja 13) dwuletniego dziecka, synka Kazimierza i Jadwigi Chronowskich z 1677 r. Nagrobek ów został wykonany przez domorosłego rzeźbiarza, nie jest to niewątpliwie dzieło wielkiej sztuki, lecz tchnie urokiem naiwności i bezpośredniości sztuki ludowej. Tworzywem jest kamień pińczowski, na który naniesiono modną wówczas czarną farbę, przez co nawiązano do kolorytu tak rozpowszechnionego w Polsce XVII i XVIII w. marmuru wydobywanego w Dębniku koło Krzeszowic, do tego stopnia, że czasy te noszą nawet, jeśli chodzi o rzeźbę, nazwę "era czarnego marmuru". W górnej części nagrobka widnieje złożony kartusz herbowy ojca i matki dziecięcia : Gryf, Radwan, Bończa i Jastrzębiec. Oto treść napisu na omawianym nagrobku w tłumaczeniu z oryginału łacińskiego: "Przechodniu! Jestem Józef Piotr, syn szlachetnego Kazimierza z Chronowa Chronowskiego, łowczego podlaskiego, dziedzica w Charsznicy itd. i szlachetnej Jadwigi ze Straszowa, odbyłem krótki przebieg wędrówki (ziemskiej). Odchodzę z tego świata. Żyłem dwa lata bez 10 tygodni. Odszedłem z tego świata dnia 9 maja R.P. 1677. Jestem czym Ty będziesz marnym prochem. Żegnaj !”
Nie sposób ustalić, kto był autorem nie tylko samego nagrobka, ale i ciekawego napisu na nim umieszczonego, a cytowanego powyżej. Jak można przypuszczać, dzieło to powstało w warsztacie kamieniarskim w Pińczowie.
Organy muzyczne (Ilustracja 14) pochodzą z 1863 r. Poprzednie zostały wymienione w wizytacji z 1783 r. Obudowa i chór muzyczny pochodzą z około 1780 r. Na pulpicie chóru muzycznego przedstawiono urocze i niespotykane gdzie indziej obrazki aniołków grających na różnych instrumentach, a mianowicie (od lewej): na dudach, na flecie, na trąbce i na bębnie.
Organy zostały naprawione i dostosowane do napędu elektrycznego – dotychczas miech nadmuchiwano przy zastosowaniu pedału („kalikowano”) – w 1957 r. Jednakże działały one tylko przez kilka lat.
Ambona została wykonana około 1780 r. W górnej części znajduje się obraz św. Pawła Pustelnika
Obraz zawieszony obecnie w zakrystii, przedstawia Cud św. Antoniego Padewskiego (Ilustracja 15). Oto ów franciszkanin, przebywając w Tuluzie (południowo zachodnia Francja) nawraca jakiegoś znamienitego „heretyka”, który kwestionował sakrament Eucharystii i nie dał się przekonać argumentami podanymi przez świętego w kazaniach publicznych, wygłoszonych w tym mieście, ani też w dysputach prywatnych, jakie obaj przeprowadzili. Ten przywódca heretyków zażądał od świętego Antoniego cudu, oświadczając, że uwierzy w Eucharystię, jeśli jego wygłodzony przez trzy dni osioł nie zje Hostii. Po trzech dniach heretyk przyprowadził na rynek osła, któremu nic nie dawał jeść przez ten cały czas. Tymczasem św. Antoni odprawił mszę świętą, spożywając jedną Hostię, drugą zaś zabrał ze sobą. Wyszedłszy na plac, uniósł Hostię i nakazał w imieniu Stwórcy uklęknąć osłowi i oddać pokłon Ciału i Krwi Pańskiej, wówczas to nierozumne zwierzę posłuchało polecenia świętego, uklękło i pochyliło głowę do samej ziemi. „Heretyk” oniemiał ze zdziwienia i natychmiast się nawrócił, a w ślad za nim reszta odszczepieńców w tym mieście. Obraz przedstawia św. Antoniego z promieniująca Hostią, uniesioną w górę, klęczącego osła i jego pana cofającego się w przerażeniu. Ten uroczy obraz został prawdopodobnie namalowany w jakimś warsztacie cechowym w Krakowie. Postać „heretyka” została przedstawiona w stroju polskim - kontuszu (długim, płaszczu zapinanym, na małe guziki), przepasanym pasem i z szablą u boku. Stojący zaś nie opodal na obrazie kościół to wcale nie katedra w Tuluzie, lecz, mały kościółek z przybudowanym od południa jednopiętrowym budynkiem, najwyraźniej przypominający uniejowski. Aktualizacja była bardzo modna na obrazach w XVII w. ukazywano często sceny biblijne na tle miast z owego czasu, czy też postaciom świętym nadawano rysy lub stroje współczesne, by w ten sposób ukazać ciągłość historii ludzkiej i niezmienność natury człowieka wraz z jej wzlotami i upadkami.
Gdyby na omawianym obrazie przedstawiono rzeczywiście kościół uniejowski, to biorąc pod uwagę orientowanie (zwrócenie w kierunku wschodnim) większości świątyń katolickich, od strony południowej posiadał on w końcu XVII w. jednopiętrową dobudówkę a więc być może planowaną kaplicę wzmiankowaną w wizytacji z 1783 r.
Piękna chrzcielnica z czarnego marmuru wydobywanego w Dębniku koło Krzeszowic pochodzi z I połowy XVIII wieku. Stała ona obok ambony, a więc w połowie długości północnej ściany nawy kościoła. W miejscu tym była ona jeszcze w 1842 r. Stała ona we wnęce. Drewniane pokrycie miało podwójny krzyż bożogrobców (jerozolimski).
W kościele znajdują się dwa relikwiarze. Zostały one już wymienione w wizytacji Załuskiego w połowie XVIII wieku oraz w inwentarzu z 1842 r.
J. Wiśniewski widział nie zachowany do dziś kielich, na którym widniał napis: "Mathias pleb(anus) Uniejov(iensis) compa(ravit A(nno) 1689", w tłumaczeniu polskim: "Maciej proboszcz uniejowski sprawił roku 1689".
Zapewne z 1812 r. pochodzi barokowy krzyż i klasycystyczne lichtarze na ołtarzu głównym. Krzyż ten znajduje się w tabernakulum ołtarza głównego. Został on wykonany przez warszawską firmę braci Buch.
Za probostwa księdza Nobisiewicza w 1883 r. kościół uniejowski został pomalowany wewnątrz przez Karola Ulanowskiego. Na sklepieniu prezbiterium przedstawiono czterech ewangelistów, zaś w nawie na suficie św. Józefa z Dzieciątkiem.
Polichromia K. Ulanowskiego przetrwała do lat pięćdziesiątych XX wieku. W latach 1952-1954 zostały naprawione tynki i kościół został na nowo pomalowany. Istniejąca ostatnio polichromia została zaprojektowana i wykonana przez docenta Stanisława Kluskę z Katowic.
Również za probostwa ks. Nobisiewicza nakładem Leonarda Mieroszewskiego, dzierżawcy majątku w Uniejowie, zostały ufundowane krzyż procesyjny i lichtarze na ołtarzach bocznych, które wykonała firma Norblina w Warszawie w 1888 r. Zostały one wykonane z mosiądzu (stopu miedzi i cyny), ale posrebrzany metodą galwaniczną. Świadczy o tym napis umieszczony na odwrocie krzyża: „L. M. 1888 Norblin Warszawa GALW.”
Spośród starych mebli zachowała się do dzisiaj duża szafa i komoda w zakrystii. Meble te pochodzą z około 1880 r.
W zakrystii zachował się również piękny krucyfiks z cyny w kształcie późnobarokowym (wykonany prawdopodobnie też w Warszawie w latach osiemdziesiątych XIX wieku).

Podziemia – krypty grobowe

W kościele znajdują się dwie krypty – jedna w prezbiterium, a druga w połowie długości nawy, od strony południowej. W krypcie w prezbiterium chowano pracujących tu księży. W drugiej krypcie zostali pochowani przedstawiciele rodziny Chronowskich, właścicieli Charsznicy w XVII wieku.

Dzwony

W 1625 r. sprawiono do kościoła w Uniejowie dzwon, który zresztą został uzupełniony w 1863 r. przez Andrzeja Fortuńskiego w Krakowie, na koszt Leonarda Mieroszewskiego. Dzwon ten, jak głosi napis zachowany na podstawie, sporządzono "na cześć świętego Wita". Stąd był on nazywany „Witem”.
Ponadto był jeszcze większy dzwon sprawiony przez parafian za probostwa ks. Mikołaja Nobisiewicza. Dzwon ten powstał z przetopienia poprzedniego, pewnie znacznie starszego. Znajdował się na nim następujący napis: „Przelany kosztem parafian uniejowskich za bytności ks. Mikołaja Nobisiewicza. Lał mnie Jan Zuch, Osmęda Stefan i Tomasz Mazur. Voco vivos, plango mortuos”. Wymienione trzy nazwiska nie dotyczą niewątpliwie wykonawców, ale ofiarodawców na odlanie dzwonu. Dokładna data wykonania nie jest znana, ale pochodzi on zapewne z czasu budowy nowej kruchty w 1883 r., na piętrze której umieszczono dzwonnicę. Dzwon ten został zabrany przez hitlerowców podczas okupacji.
W miejsce zabranego ufundowano ze składek parafian nowy dzwon o imieniu „Józef”, nazwany na cześć patrona proboszcza (do 1948 r.) Józefa Gromnego. Dzwon ten został poświęcony w dniu 24. lipca 1949 r. Dzwon ten jest znacznie większy od „Wita”, bo waży 250 kg. Dźwięk tego nowego dzwonu został dostrojony do dźwięku tego starszego, który przetrwał okupację.
Dawna dzwonnica była drewniana i znajdowała się obok kościoła od południowego-zachodu jako oddzielna budowla. Jeszcze na fotografii z około 1930 r. jest ona w tym miejscu widoczna.
Nowa istniejąca dzisiaj dzwonnica z trzema ażurowymi arkadami została zbudowana w 1975 r.
W wieżyczce sygnaturki znajduje się niewielki dzwonek z połowy XVIII wieku. Niestety brak na nim jakiegokolwiek napisu. Został wymieniony jako istniejący już w 1748 r.

Cmentarz przykościelny

Ciekawy zabytek z początku XVI wieku stanowi stojąca dziś na cmentarzu kościelnym (Ilustracja 16), a wyniesiona z kościoła po sprawieniu nowej w XVIII w. chrzcielnica, wykonana z kamienia pińczowskiego. Jeszcze obecnie widnieje na niej podwójny krzyż bożogrobców oraz zatarta data 15..., którą odczytał w 1913 r. (musiała być wtedy czytelna kamień nie uległ takiemu zniszczeniu, jak ostatnio miało to miejsce pod wpływem przemysłowych zanieczyszczeń atmosfery) otóż był to rok 1521. Chrzcielnica ta była wymieniona jako stojąca jeszcze w kościele w wizytacji z 1629 r.
Otóż w 1671 obok kościoła w Uniejowie stanęła na cmentarzu kamienna kolumna na postumencie prostopadłościennym (Ilustracja 17), podtrzymująca na korynckim kapitelu w zwieńczeniu płytę z rzeźbą Chrystusa w otoczeniu czterech aniołków. Z ułożenia rąk Chrystusa wynika niewątpliwie, że pierwotnie trzymał on w rękach krzyż. O krzyżu takim wspomina wyraźnie wizytacja z 1783 r. Na trzonie kolumny występuje herb Nałęcz z inicjałami: "SGAC", co można odczytać jako: "Stanislaus Gruszczyński Administrator Conventi", a więc zarządca dóbr klasztoru miechowskiego, Stanisław Gruszczyński herbu Nałęcz był fundatorem owej figury. Na cokole umieszczono z jednej strony datę: "AD (Roku Pańskiego) 1671", z innych zaś dwa podwójne krzyże bożogrobców. Bardzo prawdopodobne może być przypuszczenie, że omawiana figura została ufundowana przez bożogrobców miechowskich, którzy zostali w Uniejowie podczas zarazy panującej w mieście (dwunastu z nich wpisało się do księgi bractwa św. Józefa), może też pozostali w tejże wsi podczas "potopu".
Figurę tę powaliła burza. Została odbudowana przy niewielkim skróceniu trzonu w 1992 r. Pracami tymi kierował w sposób godny pochwały znany rzeźbiarz z Charsznicy Franciszek Zaręba.
Od strony zachodniej znajduje się figura Matki Boskiej Niepokalanie Poczętej na postumencie wykonana w 1912 r. z piaskowca w firmie F. Fochtmanna, który miał warsztaty kamieniarskie w Dąbrowie Górniczej i w Miechowie.
Cmentarz przykościelny był otoczony (Ilustracja 18) drewnianym ogrodzeniem, które w latach trzydziestych zostało zastąpione żeliwnym ze słupkami z kamienia pińczowskiego. Rodzina Szańkowskich, właściciele majątku ziemskiego w Kępiu, ufundowała bramę od wschodu.
W 1959 r. za bytności ks. Stanisława Kręgla zostały wykonane betonowe schody i metalowa brama.

Cmentarz grzebalny

Cmentarz został założony w 1829 r. Wiązało się to z ogólnym zarządzeniem, aby zmarłych chować poza wsią, a nie jak dotychczas przy kościele. Komisja („Dozór Parafialny”) na czele z dziekanem miechowskim J. Marcinkowskim i przedstawicielem cywilnym Zdanowskim przybyła w dniu 5 września do Uniejowa i wybrała miejsce pod założenie cmentarza. Uznano, że pierwotnie wybrane miejsce nie jest odpowiednie, ponieważ jest trudno dostępne, zwłaszcza w zimie. Pomimo że ustawiono tam już wcześniej krzyż, to jednak z niego zrezygnowano. W pamięci ludzkiej przez kilka pokoleń przetrwało, że miało to być w okolicach wąwozu „Rządyca”. Pole pod cmentarz w nowo obranym miejscu odstąpił niejaki Jakub Żebro, który dostał taki sam obszar w innym miejscu. Jest rzeczą zrozumiałą, że zamiany tej dokonano po żniwach, gdy plony z pól były już sprzątnięte. Stąd przez długie lata potem mówiono do kogoś, kto nie szanował zdrowia: „Uważaj, bo cię wyniosą na Żebrowe owsisko”. Nie wiedziano jednak już potem, co ono ma oznaczać, a widocznie na tym polu był jeszcze w 1829 r. owies. Protokół o założeniu cmentarza w imieniu parafian podpisali (oczywiście krzyżykami) sołtysi poszczególnych wsi: Walenty Chojnacki z Uniejowa, Filip Nocoń z Kępia, Piotr Kura z Marcinkowic, Jakub Pypno z Charsznicy i „radny” z Uniejowa Mateusz Kowalski.
Cmentarz znajduje się na wyniosłej górze w miejscu, z którego roztacza się rozległy widok na okolicę. Niekiedy nawet, choć bywa to rzadko – zaledwie kilka razy w roku - można stąd zobaczyć nawet Tatry.
Najstarszym nagrobkiem (Ilustracja 19) jest ostatnio odbudowany pomnik w kształcie obelisku wykonany z marmuru chęcińskiego, który normalnie jest czerwonawy, ale pod wpływem warunków atmosferycznych poszarzał. Pięknie wykonany napis informuje, że leży tu Ignacy Broniewski (zmarły w 1845 r.). Był to dzierżawca majątku w Uniejowie.
Następne zachowane nagrobki pochodzą z lat 1852-1854 i 1856. Nagrobek z 1854 r. (Ilustracja 20) Ireny z Lichockich Godlewskiej (1790-1852) i Emilii z Gajskich Godlewskiej (1819-1854). Klasycystyczny. W kształcie kolumny opasanej w górnej części ornamentem motywu wieńca z liści laurowych zwieńczonej cokołem i krzyżem bez górnego ramienia. W dolnej części na postumencie umieszczono anioły symbolizujące cnoty teologiczne – Nadzieję i Miłość. Nagrobek ten wykonał prawdopodobnie Stanisław Zaborowski w Pińczowie.
Obok znajduje się nagrobek z 1856 r. Ewy z Chronowskich Mieroszewskiej (Ilustracja 21). Jest on również wykonany w stylu klasycystycznym. Jest to kolumna opasana w górnej części ornamentem motywu wieńca z liści laurowych zwieńczona cokołem i urną z ornamentem przypominającym zawieszone festony. Nagrobek ten podobnie jak poprzednio omówiony wykonał prawdopodobnie ten sam S. Zaborowski w Pińczowie.
Ciekawy jest też żeliwny krucyfiks na grobie Jana Czyża, nauczyciela w Kępiu, zmarłego w wieku 38 lat 16 września 1884 r. Zmarł w tak młodym wieku podobno na skutek wygrania zakładu, że będzie biegł szybciej niż człowiek jadący na koniu. Wyścig wygrał, ale zmarł, gdyż zachorował na zapalenie płuc. Pozostawił żonę i kilku synów. Ten piękny odlew został wykonany zapewne w jednej z odlewni w okolicach Kielc – w Białogonie, Rejowie lub Suchedniowie. Podobny odlew z tego samego czasu (1883) z dobrze zachowanym ogrodzeniem i tablicami z napisami, wykonany w tym samym warsztacie dla pochodzącego stąd ucznia gimnazjum w Kielcach Stanisława Rokke, znajduje się też na cmentarzu w Żarnowcu.
Również żeliwny krzyż, może z tej samej odlewni znajduje się w Kępiu (przy szosie do Kozłowa).
Parafianie ufundowali ks. Nobisiewiczowi grobowiec i okazałą tablicę pamiątkową ze zdjęciem fotograficznym w kościele i na cmentarzu grzebalnym.

Księga Bractwa Św. Józefa

W 1653 r. (24 X), a więc tuż przed "potopem szwedzkim", założono w Uniejowie Bractwo Świętej Rodziny, które zostało zatwierdzone bullą (pismem papieskim) Innocentego X. Bractwo to powstało staraniem ówczesnego proboszcza uniejowskiego, kanonika z zakonu bożogrobców, Floriana Popielskiego. Uroczyste wprowadzenie bractwa do kościoła uniejowskiego odbyło się 1 stycznia 1654 r. Zachowana do dziś księga tegoż bractwa, zresztą nie najstarsza, bo ta została przepisana w połowie XVIII wieku i kontynuowano ją do 1810 r., zawiera na wstępie kopię wspomnianego pisma Innocentego X, w którym papież ten nakazał biskupowi krakowskiemu uroczystości główne i określił przysługujące z ich okazji odpusty. Papież zobowiązywał członków bractwa do uczynków miłosierdzia, do występowania w procesjach eucharystycznych, a także do odmawiania modlitw za zmarłych na dźwięk dzwonu, zwłaszcza modlitwy wieczornej (Anioł Pański). Na podkreślenie zasługuje fakt, że bulla papieska dotycząca bractwa uniejowskiego została wydana w San Marino w tej maleńkiej, istniejącej od XIII wieku republice włoskiej. Piotr Gembicki, ówczesny biskup krakowski, jako ordynariusz diecezji, do której należał Uniejów, ustanowił z polecenia, zawartego we wspomnianym papieskim piśmie. główne święta obchodzone przez bractwo, a mianowicie: 1 stycznia (Obrzezanie Chrystusa), Boże Ciało, 2 lutego (Oczyszczenie Matki Boskiej), 19 marca (dzień św. Józefa) i 15 sierpnia
(Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny).
Po wprowadzeniu Bractwa Świętej Rodziny, jak wspomniano powyżej, w dniu 1 stycznia 1654 r. odbyło się jego pierwsze posiedzenie, któremu przewodniczył ksiądz Popielski; pierwszym jego patronem wybrano Karola Ferdynanda, biskupa wrocławskiego i płockiego, a zarazem proboszcza generalnego miechowskiego. Elektem został więc nie byle kto, bo syn Zygmunta III Wazy (1587-1632) i brat. Władysława IV (1632-1648) oraz ówczesnego króla Jana Kazimierza (1648-1668). Drugim patronem obrano wspomnianego powyżej właściciela Charsznicy, Stefana Korycińskiego, przy którego nazwisku wpisano jeszcze jedno imię Piotr (Piotr Stefan Koryciński). Trzecim patronem bractwa został Stanisław Racki, kustosz klasztorny (zarządca dóbr) bożogrobców.
Opiekunką sióstr należących do bractwa obrano Petronelę z Gembickich Korycińską, wspomnianą powyżej małżonkę Stefana, kanclerza wielkiego koronnego. Drugą zaś została Felicjana Babecka, a trzecią Katarzyna Oraczowska, żona podczaszego krakowskiego.
Wśród innych najstarszych wpisów w księdze bractwa na uwagę zasługują jeszcze takie, jak Floriana Popielskiego, wspomnianego już proboszcza uniejowskiego; brata Cliseusa, karmelity bosego z Krakowa, prowadzącego zresztą wówczas interesująca nas księgę; Stanisława Zaleskiego, proboszcza z Chełma nad Rabą (koło Bochni) miechowity; Krzysztofa Zienkiewicza, profesora w Collegium Maius (Kolegium Większym) Akademii Krakowskiej. Dalej następują wpisy bożogrobców z Miechowa przebywających wówczas w Uniejowie, ponieważ w mieście panowała zaraza było ich dwunastu, a wśród nich Wojciech Nuceryn, doktor filozofii i lektor zwyczajny zakonu.
Jak już wspomniano, omawiana księga bractwa stanowi w swej pierwszej części kopię najstarszej, sporządzono w sto lat po ustanowieniu mianowicie do 1754 r. została ona spisana jedną ręką, po tym zaś roku spotykamy zapisy wykonane różnymi rękami. Przepisanie pierwszej części mogło więc nastąpić wkrótce przed 1754 r.
W owej księdze bractwa występuje ogromna liczba nazwisk osób często z dalekich stron (Chełm nad Rabą Imbramowice, Kraków), Niewątpliwie bractwo to, jak również inne, których tak wiele powstawało w Kościele XVII i XVIII w., stawiało sobie do spełnienia bardzo zaszczytne zadania, bo zmierzało do realizacji podstawowych ideałów wiary, a mianowicie krzewiło miłosierdzie, miłość wzajemną i braterstwo. Umacniało też więź religijną parafian, nadając uroczystą oprawę procesjom eucharystycznym w ważniejsze święta kościelne konfratrzy nieśli wtedy chorągwie i świece. Godne uwagi, że bractwo miało dość demokratyczny charakter, bowiem należała do niego nie tylko szlachta, jak miało to miejsce na samym początku, lecz niezmiernie licznie cała panorama mieszkańców na parafii oraz ludzi z mniej lub więcej oddalonych wiosek.
Oto ciekawsze wpisy w tej księdze. Wiemy na przykład, że Uniejów był wsią należącą do klasztoru miechowskiego, a tymczasem w naszej księdze pod rokiem 1654 napotykamy wśród innych wpisów nazwisko niejakiej Zuzanny Uniejowskiej byłaby to może żona zarządcy tego majątku.
W tym samym roku do bractwa wpisała się też ksieni norbertanek z klasztoru w Imbramowicach, Magdalena Gumieńska, nie sama zresztą, bo towarzyszyła jej tamtejsza przeorysza, Dorota Łagiewnicka. W 1655 r. akces do tegoż bractwa zgłosił Stanisław Franciszek Kępski. Nie wiadomo, z jakiej okazji bawili w Uniejowie dwaj żołnierze Joachim Wilhelm Track "rycerz de Barkay" (może był Francuzem) oraz Wilhelm Tuch którzy 1 stycznia 1656 r. wpisali się w poczet członków bractwa. Można się jedynie domyślać, iż byli to cudzoziemcy na służbie Jana Kazimierza, do którego to przypuszczenia może skłaniać uwzględnienie bliskości Charsznicy, majątku wspomnianego powyżej kanclerza wielkiego koronnego, Stefana Korycińskiego, który pozostał wierny swemu królowi. Jako członek bractwa, wpisał się też Piotr Borkowicz z Leżajska (1 stycznia 1657 r.), proboszcz z Grodziska koło Skały, uprzednio zaś w Chełmie koło Bochni, zakonnik z klasztoru bożogrobców. W 1658 r. szeregi bractwa zasili proboszcz z Żarnowca, Jan Gargulski, zaś w 1659 r. wikary uniejowski, Szymon Ryckowicz, miechowita. W 1660 r. do bractwa wstępują dwie dominikanki z Krakowa, a w 1666 r. dwaj mieszczanie z Nowego Korczyna.
Pierwsi chłopi są notowani w księdze bractwa w 1661 r. Są to: Krystyna Gajowa z Uniejowa, Wojciech Kazirodek, Jan Okienko z Marcinkowic, Regina Kucyperowa, Dorota Tkaczówna z Charsznicy, Maryna Cieślonka, Maryna Geratusionka. Przytoczone nazwiska występują obok niewątpliwie szlacheckich Stanisław Mikołaj Stroinowski, Mikołaj Bożencki, Agnieszka Skalska. Fakt ten korzystnie świadczy o demokratycznych założeniach omawianego bractwa.
Z tejże księgi bractwa dowiadujemy się, że w 1661 r. proboszczem uniejowskim był Wiktoryn Radzimiński. W Księdze Bractwa szlacheckie nazwiska przeplatają się z wiejskimi, jak na przykład: "Regina Kucyperzcnka:' (2 II 1677) "Catharina Warzychowna" (l 9 III 1677), "Zofia Kazirodowa, Maryna Zdradzina" (1 X 1676), "Agnieszka Wawoźna, Katarzyna Dudzionka, Marcin Wilk (15 VIII 1675) "Anna Papieżowa" (1675), "Wit Włodarczyk " (1674), itd.
Jak się dowiadujemy z cytowanej księgi bractwa, proboszczem chodowskim w 1680 r. był ksiądz Jacek Lutecki, a wikariuszem uniejowskim ojciec Stanisław Zagórski obaj profesi (zakonnicy po święceniach kapłańskich) z zakonu bożogrobców. W 1682 r. do bractwa wpisał się organista ze Tczycy Wawrzyniec Bączkiewicz.
Można przypuszczać, że Florian Popielski, wspomniany założyciel Bractwa św. Józefa (Świętej Rodziny), był proboszczem uniejowskim aż do 1687 r., tak więc co najmniej od 1653 do 1687 r. Dopiero bowiem 19 marca 1691 r. do Bractwa św. Józefa wpisał się następny proboszcz uniejowski. Fakt, iż od 1653 r. do 1691 r. brak wpisu do księgi brackiej jakiegokolwiek innego proboszcza uniejowskiego, skłania do przypuszczenia, iż przez cały ten okres godność tę piastował F.Popielski. Każdorazowy bowiem proboszcz nowo obejmujący parafię, będzie się niewątpliwie wpisywać do bractwa wkrótce po objęciu parafii.
W księdze bractwa brak zapisów z lat 1688-1690. Okazuje się, że w 1689 r. proboszczem uniejowskim był Maciej Piotraszewski według J. Wiśniewskiego, który w 1913 r. odwiedził Uniejów. 19 marca 1691 r. do Bractwa św. Józefa wpisał się nowy zapewne wówczas proboszcz uniejowski, Karol Czapliński, doktor teologii, zakonnik miechowski oraz jego wikariusz, także zakonnik, Kazimierz Miśkiewicz.
Ciekawy zapis świadczący o osobie autora pierwszej części księgi występuje 19 marca 1694 r., gdy wpisano Stanisława Stępkowskieego, ówczesnego magistra nowicjuszy w klasztorze miechowskim, późniejszego proboszcza chorzowskiego i prepozyta szpitala św. Ducha w Bytomiu (w latach 1708-1722), a następnie prepozyta generalnego miechowskiego w latach 1732-1742. Otóż przy tej okazji "zastępca przewodniczącego" ("secundarius") wspomniał, przepisując wymieniony powyżej wpis do bractwa tegoż Stępkowskiego z 1694 r., że znał go jako proboszcza (prepozyta), a więc skryba ów dokonał skopiowania pierwszej części księgi już po śmierci owego duchownego. Ręką tą spisana została także znaczna część księgi po 1753 r., kiedy to pisarz ten prowadził wpisy na bieżąco, na co wskazuje mniejsza staranność tej partii. Tak prowadzone wpisy występują do 1770 r.
W 1698 r. wikarym uniejowskim był Łukasz Kusniejus. W 1700 r.
do bractwa w Uniejowie przystąpił nauczyciel („rektor”) szkoły miechowskiej, magister Jan Kuboszowski, doktor filozofii. W 1749 r. wikariuszem uniejowskim był Urban Przyrowski, także zakonnik miechowski. Pod koniec pierwszego stulecia istnienia bractwa wpisał się doń Maciej Buydecki, proboszcz generalny z Miechowa w latach 1765-1788. W cytowanej księdze spotykamy też następujący zapis: "Grzegorz dziad podróżny" 1748 r.
Wizytacje, które w myśl postanowień soboru powszechnego w Trydencie, odbytego w latach 1545-1563, miały się powtarzać w parafiach co dziesięć lat; były odnotowywane w księgach w omawiane i księdze brackiej występuje zapis tego rodzaju pod datą 1 czerwca 1783 r., zaś w księdze ochrzczonych 2 czerwca. Wpisał się wówczas mianowicie Stanisław Ptaszyński, wizytator generalny biskupa krakowskiego, proboszcz z Nowego Korczyna. W księdze bractwa zachowała się nawet ozdobna, barokowa wręcz mowa, wygłoszona przez ówczesnego proboszcza uniejowskiego, Tomasza Nowińskiego (później ostatniego proboszcza generalnego bożogrobców przed ich i likwidacją w 1819 r.) wobec wymienionego wizytatora: "Małej owczarni rządca z wyręczycielem prac pasterskich (wikarym) i przytomną (obecna) maleńką trzodą prezentując się w tym kościele J(aśnie) W(ielmożny) (Wizytatorze Dobrodzieju, przyjmując to, które do nas sprawujesz "poselstwo... Wiemy, iż w poselstwie Twoim reprezentujesz dzisiaj najpierwszego diecezji naszej Pasterza... Wielki Zastępco, daj nam, przed J. W. Księciem Jegomością Dobrodziejem (każdorazowy biskup krakowski był zarazem księciem siewierskim od czasu, gdy w 1449 r. tutejszy biskup, Zbigniew Oleśnicki, nabył to śląskie księstwo) to zalecenie, że lubo nieudolni, ochotni przynajmniej skłaniamy ramiona nasze do noszenia tego słodkiego jarzma, które na nas po wyrokach teraźniejszej wizyty włożone będzie".
Tomasz Nowiński przyczynił się do powstania w parafii za przyzwoleniem wspomnianego powyżej administratora i koadiutora (pomocnika nieformalnego biskupa ordynariusza) krakowskiego, Michała Poniatowskiego, bractwa miłosierdzia, połączonego z istniejącym poprzednio bractwem św. Józefa.Bractwo Miłosierdzia było pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Marii Panny odpustu zupełnego udzielano w Jej Święto 8 września, co zatwierdził swa bullą papież Pius VI, ogólnie zresztą, bo dla wszystkich kościołów diecezji krakowskiej. Uroczyste wprowadzenie tego nowo powstałego w Uniejowie bractwa do kościoła odbyło się w przedostatnią niedzielę października, kiedy to w Kościele katolickim obchodzi się dzień konsekracji świątyń, 24 tego miesiąca 1784 r. W następną, niedzielę dokonano wyboru urzędników tegoż Bractwa Miłosierdzia i tak: protektorem został Tomasz Jakliński, podsędek ziemski krakowski, kapłanem Józef Kabziński, wikary uniejowski i zarazem komendarz (gospodarz tutejszego majątku klasztornego). Wyznaczono także dozorców szpitala dla ubogich (chociaż takowego brakowało odwiedzali oni zatem domy prywatne, gdzie prze bywali ubodzy lub chorzy i dostarczali im zebraną jałmużnę). Pisarzem bractwa obrano wspomnianego już Tomasza Królikowskiego, organistę, a podpiskiem (jego zastępca) został niejaki Józef Gołek.
Sprawozdania bractwa są bardzo skromne i świadczą o jego nikłych możliwościach. Oto na przykład w 1785 r. tak napisano(księdze cytowanej już wielokrotnie w niniejszej pracy: "... jednak żadnego dotąd nie masz dobrodzieja, któryby farny (parafialny) szpital wystawił, obrani urzędnicy braccy nawiedzają ubogich chorych po domach partykularnych (prywatnych), udzielając im szczupłej jałmużny pieniężnej, którą, co święto w kościele zbierają i w regestr zapisują. Jałmużny zaś w leguminach (żywności), w pierwszych miesiącach po żniwach od parafian do kościoła przyniesione, zaraz bywają podzielone między ubogich farnych, ale te (jałmużny) tak szczupłe są że i na jeden miesiąc nie wystarczyłyby rzeczonym ubogim. W miesiącach poprzedzających żniwa nikt prawie nie przynosi dla ubogich jałmużny i w czasie teraźniejszego przednówku tyle tylko między nich podzielono, ilem im z plebańskiej spiżarni udzielił. W kasie brackiej znajduje się teraz złotych sześć".

Plebania i szkoła parafialna

Plebania i wikarówka zostały wymienione w wizytacji z 1783 r..
Nowa plebania została wybudowana w latach 1973-1974 r.
W drugiej połowie XVI w. przy kościołach parafialnych w Uniejowie i Chodowie istniały szkoły parafialne (elementarne) , dostępne oczywiście tylko dla młodzieży męskiej. Szkoła w Uniejowie została wymieniona po raz pierwszy w wizytacji biskupiej z 1566 r. Był to wówczas jeden z trzech budynków parafialnych (obok plebanii i wikarówki).
Obecna plebania w stylu małego dworku dopasowanego do otoczenia została zbudowana na początku lat siedemdziesiątych XX wieku. Zastąpiła ona niczym nie wyróżniającą się budowlę z około 1880 r. (Ilustracja 22)
W szkole parafialnej w 1786 r. uczył organista, Tomasz Królikowski, oczywiście tylko sztuki czytania i pisania oraz katechizmu, a chłopców ministrantury. W 1831 r. organistą, a zarazem nauczycielem, w Uniejowie był Antoni Gajderski.
Wiadomo na pewno także, że w 1892 r. w Uniejowie istniała szkoła parafialna.

Wsie należące do parafii

W 1328 r. z parafii uniejowskiej zapłacono z kolei od sześciu grzywien dochodu osiem skojcy i dziewiętnaście denarów (więc w przeliczeniu 275 denarów). W 1346 r., gdy poborca daniny grosza św. Piotra był Arnald de Lacaucina, parafia zapłaciła za pół roku 13 skojcy (416 denarów) i tyle samo w latach 1347 - 1349 za poszczególne półrocza. Ponieważ świętopietrze było zryczałtowanym (określonym orientacyjnie na podstawie szacunkowej liczby ludności) pogłównym, a więc pobierano je (w Polsce od 1318 r.) od wszystkich osób, poczynając od dzieci, które przyjęły pierwszą Komunię Świętą (a więc co najmniej dziesięcioletnich). Jak wspomniano powyżej, w XIv w. płacono z Uniejowa 550 denarów świętopietrza rocznie, a zatem, wliczając dzieci poniżej dziesiątego roku życia, parafię zamieszkiwało wówczas około 700 osób. Przyjąwszy z kolei, że w każdym domu (dymie) mieszkało wtedy przeciętnie trzy osoby (chodzi tylko o tych, którzy ukończyli dziesiąty rok życia), możemy przypuszczać, iż w ówczesnej parafii znajdowało się około 180 gospodarstw (550 : 3 = 184).
W tym samym czasie w sąsiedniej parafii Tczyca kierowali dwaj księża świeccy (w Uniejowie, jak wspomniano, byli zakonni) Werner i Jarosław , którzy płacili więcej niż z Uniejowa (o 6 skojcy i 1 denar), a zatem było tam około 720 dusz (to jest mniej więcej o 20 osób więcej niż w parafii uniejowskiej).
W 1748 r. w parafii było 446 osób powyżej 10 roku życia, a więc tych którzy byli po pierwszej komunii. Można więc przypuszczać, że ogólna liczba parafian wynosiła około 600 dusz.
W 1769 r. w Kępiu mieszkało 11 kmieci, 2 młynarzy, 18 zagrodników (mających do około 4 ha pola), 4 chałupników (mających tylko chałupę i niewielką działkę pola) i 25 komorników (mieszkających u innych chłopów). Karczmę w Kępiu prowadził Żyd – nie podano jednak ani jego imienia, ani wielkości jego rodziny. Łącznie było tu więc 61 rodzin, a więc można przypuszczać szacunkowo, że wraz z rodzinami mieszkało tu około 250 osób.
W tym samym 1769 r. w Marcinkowicach było 7 kmieci, 9 zagrodników, 1 młynarz (Ignacy Bogusz), 2 tkaczy i karczmarz (Jacek Nocoń) oraz 15 komorników. Łącznie było więc tu 35 rodzin, czyli szacunkowo około 140 osób.
Istnieją też dane z tego samego roku (1769) z Pogwizdowa. Było tu mianowicie 3 kmieci, 7 zagrodników i 7 komorników, a więc 17 rodzin, czyli szacunkowo około 70 osób.
W 1786 r. do spowiedzi wielkanocnej przystąpiło 674 dusze odliczając małe dzieci, ogólna liczba mieszkańców parafii mogła więc sięgać 1000 osób. Nazwiska parafian z lat 1753-1783 można ustalić na podstawie zachowanej w Archiwum Parafialnym księgi chrztów, ślubów i zgonów. Księga ta pozwala również na poznanie nazwisk księży uniejowskich w tym czasie, co zresztą jest możliwe już od 1653 r. (księga bractwa św. Józefa). W 1785 r. urodziło się 53 dzieci (w tym 27 chłopców i 26 dziewczynek), zmarło zaś 36 osób (18 mężczyzn i 18 kobiet) w tym 20 dzieci i 16 dorosłych. W 1785 r zawarto 9 ślubów.
Począwszy od 1790 r., mamy już dane statystyczne dotyczące ludności zamieszkującej parafię, bo w dobie reform Sejmu Czteroletniego zaczęto sporządzać takie spisy w odniesieniu do całego państwa. Z tegoż roku pochodzą dane dotyczące tylko Uniejowa. Otóż w tej wsi było wówczas 38 domów i 297 mieszkańców.
W 1817 r. w parafii było 863 duszeTego rodzaju wskaźniki w odniesieniu do wszystkich wiosek w parafii posiadamy z 1827 r. W Uniejowie było wtedy 311 mieszkańców i 43 domy, w Charsznicy 345 osób i 24 domy, w Marcinkowicach 173 osoby i 26 domów, w Pogwizdowie 67 mieszkańców i 12 domów, w Kępiu 287 osób i 39 domów. Wynika stad, że największą wioską był Uniejów (część Charsznicy należała do parafii w Tczycy). W Charsznicy wśród przytoczonych danych dotyczących liczby 345 ludzi było 5 Żydów, a więc jedna rodzina prowadząca z pewnością karczmę, która znajdowała się przy drodze do Szarkówki w pobliżu kamiennego, wspomnianego już, krzyża. Łącznie można szacować liczbę parafian w 1827 r. na około 1000, natomiast domów na 130. W 1842 r. w parafii mieszkało około 1100 ludzi: w Uniejowie 269 (w tym 5 Żydów), w Marcinkowicach 191 (4 Żydów), w Pogwizdowie 101, w Kępiu 379 (4 Żydów); nie znaleziono szczegółowych danych dotyczących Charsznicy, ale można szacować na podstawie danych z 1827 r. (zob. "powyżej), że we wsi tej mieszkało około 350 osób, z tym, że połowa z nich (80 rodzin) należała do tejże parafii, zaś reszta do Tczycy.
W 1892 r. parafia uniejowska liczyła 2018 dusz.
Kilkadziesiąt osób z terenu parafii zginęło w wyniku działań wojennych jako żołnierze i partyzanci oraz na skutek represji stosowanych przez okupantów hitlerowskich. Zwłaszcza ucierpiały wsie Uniejów-Rędziny i Pogwizdów tuż przed wyzwoleniem w dniach 16 i 17 stycznia 1945 r., gdy wycofujące się oddziały Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych stoczyły tu bitwę z armią niemiecką.
W okresie powojennym liczba mieszkańców wsi należących do parafii znacznie zmalała w związku z wyjazdem dużej liczby ludzi do miast (głównie do Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego) i Krakowa w związku z rozwojem przemysłu ciężkiego (górnictwa i hutnictwa), a częściowo także na ziemie zachodnie. Np. w Uniejowie Parceli i Rędzinach mieszkało (licząc łącznie) 688 osób w 1943 r., a 546 w 1950 r.; w Charsznicy Wsi odpowiednio 727 i 609; w Kępiu 1041 i 822; w Marcinkowicach 408 i 367 oraz w Pogwizdowie 351 i 282.

Uniejów

Proboszcz Eliasz wraz z proboszczem miechowskim, Michałem z Radomska, przeprowadził w dniu 30 maja 1402 r. (w oktawę Bożego Ciała) rozgraniczenie lasów klasztornych od królewskich: "tamże koło lasu zwanego Głogów kazał... wznieść wysokie kopce... nowe o trwałości prawie wiecznej, które (to) rozgraniczenie zostało dokonane za przyzwoleniem... Najjaśniejszego Monarchy Pana Władysława (Jagiełły) Króla Polski tak, że tenże król nań wyznaczył swoich szlachciców i usłużnych rycerzy, a mianowicie pana Jana z Tęczyna (Tęczyńskiego), kasztelana krakowskiego, Gniewosza podkomorzego krakowskiego, Jakusza dziedzica z Botunina i Iwona dziedzica z Obiechowa, naówczas wielkorządców generalnych ziemi krakowskiej. Panowie ci dokonali tegoż rozgraniczenia, zaś król pan i nań Jan kasztelan krakowski zatwierdzili swoim pismem (opatrzonym) zawieszonymi pieczęciami''.
W czasach Jana Długosza kościół uniejowski należał, jak pisał ten kanonik krakowski w swej "Liber Beneficiorum" (Księdze uposażeń diecezji krakowskiej) powstałej w latach 1470-1480, do klasztoru miechowskiego, a więc wówczas już nie podlegał filii bożogrobców na Stradomiu w Krakowie. Oto fragment "Liber beneficiorum" w tłumaczeniu z języka łacińskiego: w Uniejowie były wówczas "łany kmiece, a z każdego płaci się 8 wołów, 30 jajek, 4 koguty oraz 2 sery; następnie każdy odrabia 1 dzień w tygodniu pieszo lub sprzężaje także powabę (naprawę dróg szarwark) podwójną odrabiają zimą i wiosną; także ossep (daninę w zbożu) każdy płaci dla klasztoru; potem karczma jedna mająca pole płaci dla klasztoru...; nadto 5 zagrodników, a każdy płaci jeden wiardunek (ferton 192 denary, czyli 12 groszy) dla klasztoru i pracuje jeden dzień w tygodniu; nie ma młyna, lecz jest dobry staw klasztorny. Jest tutaj jeszcze dobra włość klasztorna, z której klasztor miechowski pobiera dziesięcinę; wszystkie zaś pola wsi płacą i dostarczają dziesięcinę snopowa i konopną dla klasztoru miechowskiego, a wartość jej szacuje się na szesnaście grzywien (4 fertony = 48 groszy). Graniczy (Uniejów) z "Marczinowicze"(pomyłka winno być: Marcinkowice), Pogwizdowem, Charsznicą i Swojczanami. Jak wynika z przytoczonego fragmentu Księgi uposażeń, Uniejów był w drugiej połowie XV w. dość bogatą wsią zamieszkaną przez kmieci (chłopów posiadających ziemię), których powinności względem klasztoru były umiarkowane, a pańszczyzna dotyczyła wówczas tylko zagrodników (chłopów nie posiadających ziemi), we wsi był też staw rybny, karczma, folwark klasztorny i kamienny kościół.
Liber retaxationum (Księga oszacowań), z której obszernie cytował S.Nakielski w swej Miechovii. Oto lista opłat z interesującego nas obszaru: "Ze wsi Uniejów meszne (opłata za msze), osiem korców żyta i tyleż owsa miary miechowskiej, które uiszczają w ich równowartości pieniężnej; w Kępiu z trzeciej części wsi dziesięcina snopowa, oraz kolędy pieniężne; w Kraśnicy (nazwa zniekształcona "Charsznica"(" z pól kmiecych połowa dziesięciny snopowej (druga część należała do parafii we Tczycy(; w Marcinkowicach dziesięcina snopowa z połowy wsi (z drugiej płacono dziesięcinę pewnie do Żarnowca(; z całej wsi Wierzbie (parafia Tczyca) dziesięcina snopowa; w Jeżówce (parafia Tczyca) dziesięcina snopowa z połowy pól kmiecych".
Rejestr z 1581 r. podaje, że w Uniejowie było wówczas 8 łanów kmiecych (około 190 ha). Mieszkało tu w tym czasie 15 kmieci (większych gospodarzy) i 4 zagrodników (mających poniżej 1 łana – ok. 24 ha). Najbogatszymi byli: Bujak, Wąwoźny, Stanisław Dyba, Lasek i Wawrzyniec Kurzyło, ponieważ oddawali oni najwięcej dziesięciny do klasztoru
W 1598 r. dobra klasztorne zostały podzielone przez wspomnianego powyżej Andrzeja Batorego na komendatoryjne (należące do każdorazowego proboszcza generalnego) i zakonne. Uniejów, obok pięciu innych wiosek (Chodowa, Falniowa, Jaksic, Kamieńczyc i Komorowa) oraz siedmiu folwarków, przypadł bezpośrednio bożogrobcom.
Po kasacie zakonu bożogrobców w 1819 r. majątek w Uniejowie jako dzierżawę od rządu Królestwa Polskiego otrzymał Fabian Mikoszewski. Był on dzierżawcą Uniejowa jeszcze w 1834 r. Następnymi dzierżawcami byli Broniewski (zmarły w 1845 r.) i Gadomski, a w latach 1853-1872 Leonard Mieroszewski.
W Uniejowie istniała karczma, wzmiankowana już około 1470 r. przez Jana Długosza. Istniała też w 1574 r. – karczmarz Marcin płacił klasztorowi dość wysoką dziesięcinę, bo 5 grzywien (240 groszy). W 1837 r. właścicielem karczmy w Uniejowie był Szymon Waczyński.
Ksiądz Nobisiewicz rozparcelował część gruntu plebańskiego w Uniejowie w dniu 4 grudnia 1855, kiedy to nadzielono w drodze losowania 10 kolonii dla następujących chłopów: Antoniego Ziebro, Szczepana Romanka, Joachima Ptaka, Wincentego Romanka, Sebastiana Szczypki, Macieja Miłka, Jakuba Donicy, Jana Wąwoźnego, Łukasza Guraka. Obszar ten jeszcze do dziś w tradycji ustnej nazywany jest Księża Kolonia, chociaż stanowi już jedną wieś z Uniejowem Rędzinami, miejscowością powstałą później (na początku XX w.), zresztą podobnie jak Uniejów Kolonia, czy Uniejów Parcela, na rozdzielonych gruntach dworskich należących do państwa. Analfabetyzm był wówczas powszechny i dlatego wszyscy otrzymujący od księdza Nobisiewicza nadaną kolonię podpisali się tylko trzema krzyżykami, czyli nie potrafili pisać. Ponieważ Uniejów należał w połowie XIX wieku do guberni radomskiej, w Archiwum Państwowym w Radomiu zachowały się do dzisiaj akta i plan założenia kolonii w Uniejowie-Rędzinach.
Pogromca powstania styczniowego z lat 1861-1864, rosyjski minister wojny, Dymitr Milutin otrzymał wiele majątków państwowych lub odebranych właścicielom ziemskim biorącym udział w powstaniu. Wśród tych majoratów (dużych obszarów ziemskich) przyznanych owemu marszałkowi carskiemu znalazły się też dobra państwowe Uniejów i Chodów. Milutin przed swą śmiercią podarował te wsie rosyjskiemu Czerwonemu Krzyżowi, a ten z kolei sprzedał je Bankowi Włościańskiemu w Piotrkowie. Bank przystąpił do parcelacji majątku, oczywiście odpłatnie i w ten sposób na uniejowskich gruntach dworskich powstały wspomniane powyżej dwie nowe wsie Uniejów Kolonia. Podziału gruntów uniejowskich dokończyło już odrodzone państwo polskie. Resztę gruntów Uniejowa Parceli rozdzielono w 1938 r. Dobra które pozostały miały powierzchnię 631 mórg, a jeszcze w 1916 r. dzierżawił je T. Siekierzyński.
Na terenie parafii pozostały jedynie dwie duże posiadłości ziemskie dobra Grodzieckich w Pogwizdowie i znacznie większe Szańkowskich w Kępiu. W końcu XIX w. uległ parcelacji majątek w Charsznicy, gdzie po komasacji przeprowadzonej w latach dwudziestych XX w. powstało kilka kolonii.,
Kółka rolnicze w Uniejowie i Chodowie, powstały w 1912 r., zaś rok wcześniej w Swojczanach i Kozłowie. Kółka te organizowały wystawy rolnicze. Z ich inicjatywy została też założona straż pożarna.

Charsznica

Najstarsza wzmianka o Charsznicy pochodzi z 1262 r., gdy papież Urban IV zatwierdził dziesięcinę dla klasztoru bożogrobców w Miechowie między innymi z Uniejowa ("Ugnio") i z Charsznicy ("de Karznicza").
W 1401 r. proboszcz uniejowski Eliasz przyczynił się do powiększenia dochodów parafii, o czym świadczy wyjednanie przez niego dziesięciny snopowej z czterech łanów w Charsznicy, w której to sprawie spierał się on z panem tej wsi i ostatecznie oficjał (najwyższy urzędnik kurii biskupiej) diecezji krakowskiej, Mikołaj, w dniu 24 stycznia 1401 r. świadczenie to przyznał kościołowi uniejowskiemu, stwierdzając w wydanym przez siebie piśmie: "Pola te niegdyś, jak opowiadają, zostały zapisane według starego zwyczaju prawomocnie... kościołowi uniejowskiemu przez Mikołaja Ziarno, a potem jeszcze pół łana przez Jaśka („Jascona”) Tatara dla obecnego proboszcza Eliasza...” Dalej w tym dokumencie wyjaśniono, że tenże Mikołaj Ziarno ofiarował dziesięcinę proboszczowi Mikołajowi, który sprawował tę funkcję w latach 1368-1372. Wśród wspomnianych czterech łanów użytkowanych przez Mikołaja Ziarno wchodziły dwa sołtysie, gdyż sołectwo charsznickie było "opuszczone" (”scultetia spoliata”). Pełnomocnikiem proboszcza uniejowskiego Eliasza w sporze o dziesięcinę z Charsznicy był Jan z Brzeska, zaś dokument spisał Wawrzyniec Żukon z Rozprzy, kleryk z katedry gnieźnieńskiej. Ten długi przywilej pozwala ustalić właścicieli Charsznicy w siedemdziesiątych i osiemdziesiątych latach XIV w. - część posiadał Mikołaj Ziarno, część zaś Jaśko Tatar. Ten podział majątkowy wsi Charsznica spowodował jej przynależność do dwu parafii (uniejowskiej i tczyckiej). W tej pierwszej znajdowała się posiadłość Mikołaja Ziarno.
W 1408 r. (19 grudnia) dziedzicem, albo jednym z nich, był niejaki Petraszek ("Petrassius de Charsznica"), występujący jako jeden ze świadków sprzedaży wsi Narama przez Helwiga z Przybysławic.
W połowie XV wieku w księdze uposażeń ("Liber beneficiorum") diecezji krakowskiej Jan Długosz pisze też o Charsznicy: "Charzsznicza wieś, której połowa znajduje się w obrębie parafii Tczyca, połowa zaś w parafii Uniejów; jej dziedzicami są Mikołaj Kwiliński z rodu Lisów w jednej połowie wsi i w drugiej... Żarno z dwoma braćmi; są w niej (w Charsznicy) łany kmiece, z których z jednej części płaci się dziesięcinę snopową dla kościoła w Uniejowie, z drugiej zaś połowy płaci się dla kościoła we Tczycy". Wtedy już zatem istniał podział na dwie parafie, co się wiązało z sięgającym co najmniej sto lat wcześniej podziałem interesującej nas miejscowości między dwóch właścicieli.
W 1581 r. część Charsznicy należała do Wielkanockiego, a druga do Witowskiego (dzierżawiona przez Pękowskiego).
Około 1590 r. proboszcz generalny miechowski, Andrzej Batory (1583-1599), bratanek króla Stefana Batorego, wytoczył proces właścicielowi Charsznicy, Mikołajowi Korycińskiemu o to, że jego poddani wyrządzali szkody w dobrach klasztornych w Uniejowie (na polach i w lasach kościelnych. Charsznica należała wówczas bowiem do światłego humanisty, władającego językami łacińskim, niemieckim i włoskim, Mikołaja Korycińskiego (1543 - 1615 r.), który, sprzedawszy swe dobra w województwie łęczyckim (ród wywodził się z Korytna), przeniósł się w okolice Krakowa i w 1582 r. nabył tę wioskę. Był on bardzo zamożny, został sekretarzem królewskim, a dochód czerpał przede wszystkim z zarządzania kopalniami soli w Wieliczce (miał tytuł żupnika). Dobra w Charsznicy były atrakcyjne, skoro popadł w spór graniczny z klasztorem bożogrobców miechowskich (pewnie w Uniejowie). Zatarg ten zakończył się sprzedażą przez niego (pewnie za obniżoną cenę) wsi Wrocimowice i folwarku w Racławicach w 1593 r.
Charsznica też stała się jego ważną rezydencją, skoro tutaj urodził się w październiku 1586 r. jego syn Mikołaj (zmarły w 1637 r.), poseł sejmowy, starosta ojcowski, kasztelan sądecki. Tenże Mikołaj zdobył wykształcenie humanistyczne, wsławił się udziałem w kampanii chocimskiej 1621 r., wielokrotnie marszałkował sejmikowi szlachty powiatu krakowskiego w Proszowicach. Charsznica zaś stanowiła jego główną siedzibę, która mieściła dużą liczbę dworzan. Mikołaj Koryciński młodszy pisał nawet wiersze, naśladując Jana Kochanowskiego (po śmierci matki wydał w Krakowie w 1604 r. "Treny na pogrzeb sławnej pamięci J[ej] M[oś]ci Pani Barbary Korycińskiej... " oraz ułożył na cześć swego przyjaciela, Piotra Smolika, dworzanina królewskiego, epigramaty drobne utwory wierszowane o treści satyrycznej. Przypuszczalnie Mikołaj młodszy brał udział w żartobliwych obradach tak zwanej Rzeczypospolitej Babińskiej", to znaczy w spotkaniach odbywających się w majątku wiejskim Pszonki.. Babinie (koło Lublina), w czasie których hetmanem zostawał największy tchórz, a podskarbim największy pijak.
W czasach Mikołaja Korycińskiego, szczególnie młodszego, Charsznica przeżywała okres świetności, jakiej nigdy przedtem, ani potem nie osiągnęła. Tutaj też zapewne odbyło się wesele Mikołaja młodszego z Barbarą Pukarzewską w 1609 r., o czym Jan Daniecki napisał epitalamium, t j. utwór wierszowany opiewający to wydarzenie. Tenże Mikołaj w dobie wzrostu liczebnego zwolenników reformacji wśród szlachty pozostał wierny katolicyzmowi, co przyczyniło się do mianowania go przez Zygmunta III Wazę sekretarzem królewskim. Mikołaj przejawiał szerokie zainteresowania muzyczne i literackie.
Mikołaj Koryciński młodszy miał z małżeństwa z Barbarą z Pukarzewskich dwóch synów Mikołaja Ferdynanda, starostę ojcowskiego oraz kasztelana bieckiego i Stefana, późniejszego kanclerza wielkiego koronnego, a także córkę Barbarę, żonę Jana Adama ze Żmigrodu Stadnickiego. Po śmierci swej pierwszej żony tenże Mikołaj ożenił się powtórnie z Magdaleną Białobrzeską, wdową po Marcinie Stadnickim, kasztelanie sanockim, z którego to małżeństwa nie było potomstwa. Został pochowany w kaplicy rodowej przy nie istniejącym obecnie (zburzonym za rządów austriackich w 1802) kościele św. Szczepana w Krakowie, którą zbudował wraz z braćmi Krzysztofem, kasztelanem wojnickim (1577-1636) i Andrzejem (1580-1652) w 1637 r.
Ostatnim z Korycińskich, do których, jak wspomniano powyżej, należała Charsznica, był syn Stefana Piotr Mikołaj (1644-1680) który studiował w młodości w Akademii w Lowanium (obecna Belgia), został starostą rabsztyńskim i wolbromskim, a nawet dworzaninem Jana Sobieskiego, gdy był jeszcze hetmanem wielkim koronnym, zanim został królem jako Jan III). Piotr Mikołaj posłował na sejm elekcyjny i koronacyjny w 1669 r., kiedy to królem został poprzednik Jana III Michał Korybut Wiśniowiecki (do 1673 r.). Piotr Mikołaj w 1671 r. wstąpił do zakonu bożogrobców w Miechowie.
Nie wykluczone więc, że wymienione trzy figury, wykonane z kamienia pińczowskiego, a składające się z kamiennego cokołu w kształcie prostopadłościanu ozdobionego rombami, jak gdyby nawiązującymi do dekoracji Grobu Pańskiego w klasztorze miechowskim z 1534 r., trzonu kolumny, oplecionego wicią roślinną, (w Kępiu ten element nie zachował się) i prawdopodobnie krzyża w zwieńczeniu (tak jest obecnie) były dziełem tego samego warsztatu i swe powstanie zawdzięczają mecenatowi P. M. Korycińskiego, prepozyta miechowskiego. Jeszcze jedna figura, ale znacznie większa od wymienionych poprzednio, powstała za prepozytury Piotra Mikołaja Korycińskiego. Koryciński zapewne sprzedał Charsznicę przed swym wstąpieniem do klasztoru w 1671 r., gdyż już 19 marca 1675 r. do księgi bractwa wpisał się jako dziedzic tej wioski Kazimierz Chronowski, łowczy podlaski. Od razu też wsławił się on opieką nad kościołem parafialnym, bo "darował pole dla organisty, komżę sprawił i wyświadczył inne dobrodziejstwa, dla kościoła". Wraz z Kazimierzem do bractwa zapisali się również inni członkowie rodziny Chronowskich - Zygmunt z żoną Katarzyną i (2 lutego 1677 r.) Jan, być może byli to bracia Kazimierza, a ponadto Teresa Chronowska.
Od końca XVII wieku Charsznica należała do rodziny Dębińskich (Dembieńskich) z Dębian herbu Rawicz. Najpierw wieś tę posiadał Franciszek, syn Ludwika, kasztelan wojnicki. Jedną z wsi, które posiadał Ludwik były Witowice. Gdy w 1690 r. zmarł ojciec, Franciszek otrzymał Witowice. Aby powiększyć swój stan posiadania nabył Charsznicę w 1696 r. Od tej pory przez około 80 lat Charsznica pozostawała w ręku Dębińskich. W latach 1753-1767 właścicielem był Franciszek, syn Ludwika. Charsznicę otrzymał od ojca po powrocie z Luneville w Lotaryngii, gdzie się uczył. W mieście tym rezydował w tym czasie były król Stanisław Leszczyński. Franciszek żył jeszcze w 1806 r., ale sprzedał Charsznicę zapewne w latach siedemdziesiątych XVIII wieku.
W latach 1783-1791 r. właścicielem większej części Charsznicy z dworem był Ksawery Puget, starosta zawichojski. Nie mieszkał on na miejscu, ale majątkiem zarządzał dzierżawca Stanisław Łukawski. Był tu też browar. Browar ten istniał jeszcze w 1835 r. Wiadomo że browar przysparzał niemałych dochodów dla właściciela majątku i dlatego był tu zatrudniony nawet pisarz („scriba braseatorii”), który zapisywał dochody i rozchody na miejscu. Pisarzem tym był wówczas Józef Szubertowicz.
Najbogatsi gospodarze (kmiecie) w końcu XVIII w., to to: Marcin Bal, Jan Niemiec, Wojciech Rusek i Jacenty Pypno i było też 22 zagrodników (m.in. Tomasz Misiek).
"Folwark Nowy" (obecny Ludwinów) został zbudowany około 1783 r.
Jak wynika z mapy województwa krakowskiego z 1787 r., na gruntach charsznickich istniał już wtedy "Bógdał Charsznicki". Nazwą „Bógdał”, czyli „Bóg dał” oznaczano w języku staropolskim niekiedy młyn wodny od tego, że woda poruszająca koło młyńskie była darem Bożym.
Niedaleko dawnego dworu – na skrzyżowaniu dróg Miechów - Żarnowiec i Charsznica-stara wieś (tzw. Piekło) zachowała się ciekawa kolumna z trudno czytelnym napisem na bazie, który brzmi następująco: "R. 1851 d. 12 maja o godz. 5 po południu powietrzna trąba przechodząc przez wieś Charsznicę figurę tą [a]...gmina...[postawiła] 2 czer. 1852 na Chwałę Bożą. [Sołtys] Piotr Grela”.
W połowie XIX wieku właścicielem Charsznicy, ale pewnie przejściowo, był Seweryn Mieszkowski, który zginął mając 27 lat podczas powstania styczniowego w dniu 15 marca 1863 r. w potyczce w Książu Małym. Wcześniej Charsznica należała do Cichowskich, od których w 1855 r. nabył ją Wincenty Piątkowski będący naczelnikiem powiatu. Jego syn Bogdan zmarł bezpotomnie w 1880 r. i wtedy to Charsznica dostała się w ręce Bojarskiego.

Kępie

Już Jan Długosz w połowie XV wieku wspomniał o Kępiu, pisząc: "Kampye wieś w parafii uniejowskiej położona, której dziedzice to rycerze herbu Koźle Rogi (od niego zapewne pochodzi nazwa Kozłów(; są tu łany kmiece, także karczmy, potem zagrodnicy, a z nich wszystkich płaci się dziesięcinę snopowa kościołowi w Żarnowcu".
Proboszcz uniejowski dokonał w 1565 r. wymiany łąk z dziedzicem Kępia.
Ówczesnym właścicielem Kępia był Stanisław Barzy z Wiśnicza, sekretarz królewski. Żoną tegoż Stanisława była Katarzyna z Tęczyńskich. W dokumencie stwierdzono, że przodkowie tegoż dziedzica Kępia zapisali kiedyś kościołowi w Uniejowie dwie łąki Staszyn i Taborów. Obecnie zaś (w 1565 r.) obydwie te łąki odzyskuje Stanisław Barzy w zamian za przekazaną ówczesnemu proboszczowi uniejowskiemu, Piotrowi (zakonnikowi miechowskiemu, bakałarzowi sztuk wyzwolonych), "łąkę naszą (Stanisława), zwaną Wierzbowy Dół, położona w drugim naszym majątku Marcinkowice między polami dworskimi, a gajem Pieniążkowskim; jej szerokość rozciąga się od wąwozu dworskiego do wspomnianego gaju Pieniążkowskiego, wzdłuż zaś sięga od tegoż gaju do pniaskowiska (teren po wykarczowanym lesie), zwanego Olszowy, dalej od tegoż pniaskowiska do granicy między polami a łąkami dworskimi". Dokument w tej sprawie został wydany przez tegoż Stanisława z datą 13 października tego roku (w sobotę przed dniem św. Jadwigi, przypadającym 15 X). Dla uwiarygodnienia akt ten został zaopatrzony pieczęcią niestety jednak nie dotrwał on do naszych czasów i znamy go jedynie z odpisu S. Nakielskiego.
Po Barzy w latach osiemdziesiątych XVI wieku Kępie należało do Młoszowskiego.
Na terenie gospodarstwa Ireneusza Magiery (naprzeciw szkoły) znajduje się krzyż przydrożny. Sam krzyż jest żelazny, ale jest umieszczony na kamiennym cokole z obciętą dolną częścią kolumny. Cokół i kolumna wykonane z kamienia pińczowskiego zostały wykonane przypuszczalnie w XVII wieku, czego można się domyślać z typowych dla tego czasu rombów. Jak wynika z zachowanego napisu, krzyż ufundowali Jan i Marianna w 1883 r., a odnowiony został przez Ignacego i Annę Taborów na początku XX wieku.
W 1701 r. do omawianej powyżej księgi brackiej wpisał się wówczas "podstarości kępski", więc zastępca starosty, przypuszczalnie zarządca ośrodka (tzw. klucza) dóbr należących do Myszkowskich, a potem Wielopolskich w Kępiu, J. Głowacki.
Dowiadujemy się przy okazji, że Kępie było wówczas własnością Wielopolskich, margrabiów z Pińczowa i Książa. Wielopolscy przejęli te dobra (tzw. klucz Kępski obejmujący także Pogwizdów i Marcinkowice) po Myszkowskich w 1708 r. Myszkowscy posiadali te wsie już na początku XVII wieku. Dobra te wchodziły w skład tzw. ordynacji pińczowskiej. Było tak już w 1629 r., o czym świadczy rejestr podatkowy z tego roku
W XVII i XVIII wieku Kępie, podobnie jak Pogwizdów i Marcinkowice, stanowiło tzw. klucz kępski należący do ordynacji pińczowskiej, która z założenia stanowiła dobra niepodzielne Myszkowskich, a potem Wielopolskich. Franciszek Wielopolski objął w posiadanie ordynację pińczowską, a więc i należący do niej klucz kępski, w 1729 r. W 1787 r. jego wnuk Franciszek Wielopolski był właścicielem tejże ordynacji. W 1834 r. ordynację, a więc także wymienione trzy wsie, posiadał Józef hr. Wielopolski. W tym czasie w dworze w Kępiu rezydował zapewne Józef Bontani, mąż córki Wielopolskiego Krystyny
Ostatnimi przedstawicielami tej rodziny byli słynny Aleksander (zmarły w 1877 r.) i Zygmunt Wielopolscy. Potem Kępie, Pogwizdów i Marcinkowice przeszły w ręce prywatnych właścicieli.
Z najnowszej historii Kępia, najbardziej oddalonej wsi od kościoła parafialnego (ok. 5 km) warto odnotować, że wieloletni wysiłek tamtejszych mieszkańców doprowadził do zbudowania własnej kaplicy filialnej, której poświecenie odbyło się w dniu 26. grudnia 1992 r.

Pogwizdów i Marcinkowice

Najdawniejszy zapis źródłowy o Pogwizdowie i Marcinkowicach pochodzi z czasów około 1290 r., kiedy to w rejestrze poboru dziesięciny dla nowo wybudowanego na Wawelu kościoła św. Marcina odnotowano m.in. jako jedna wioskę: " (Pogwizdów albo Marcinkowice).
W 1538 r. właścicielem Pogwizdowa był Jakub Pieniążek, wymieniony przy okazji sporu z proboszczem generalnym miechowskim Tomaszem, zwanym Bylicą, z Olkusza o poddanego zbiegłego z Uniejowa do tegoż Pogwizdowa. Ucieczka ta wiązała się prawdopodobnie z wcześniejszym wprowadzeniem odrobku przymusowego w postaci pańszczyzny (zamiast dotychczasowego czynszu pieniężnego) w dobrach kościelnych niż w szlacheckich może więc w Uniejowie stosowano już pracę odrobkową zaś w Pogwizdowie tejże pańszczyzny jeszcze wówczas nie było.
Na podstawie rejestru podatkowego powiatu ksiąskiego wiadomo, że w latach 1581-1591 r. właścicielem Pogwizdowa i Marcinkowice był niejaki Młoszowski było tu wówczas 3,5 łana kmiecego (około 30 ha) i jedna zagroda na karczmisku (być może Zawada, na co wskazywałaby nazwa karczmy położonej przy gościńcu z Kępia do Uniejowa).
Jak wynika z planu z 1855 r., granica pól Pogwizdowa i Uniejowa, a tym samym dóbr Wielopolskich i bożogrobców przebiegała wzdłuż drogi od Białej Góry aż do łąk obok krzyża, który określono jako „dawny pod Uniejowem na granicy Pogwizdowa”.
Pogwizdów, jak wspomniano powyżej, podobnie jak Kępie i Marcinkowice przeszedł w ręce prywatne po śmierci ostatniego ordynata pińczowskiego Aleksandra Wielopolskiego w 1877 r.
Majątek w Pogwizdowie należał najpierw do Wacława Gołębowskiego, od którego dzierżawił go J. Grodziecki. Grodzieccy potem stali się pełnymi właścicielami. Dobra te miały dużą powierzchnię – 600 mórg, a więc około 330 ha. Do majątku tego należało też 300 mórg w Marcinkowicach i 109 w Uniejowie
Pałac (obecnie szkoła) został wybudowany około 1880 r. Wcześniej istniejący mały dwór, nazywany folwarkiem jak wynika z inwentarza klucza kępskiego, został zbudowany w 1766 r. Był to budynek z drewna sosnowego układanego na zrąb (na rogach wystawały końce belek – węgły).
Ciekawym zabytkiem znajdującym się w Marcinkowicach jest drewniana figura (przy domu nr 15). Była ona niegdyś znacznie wyższa, a jej trzon został znacznie skrócony z powodu zbutwienia. Figura ta należy do grupy podobnych, które prawdopodobnie były wykonywane w Pilicy przez tamtejszy warsztat snycerski. Przedstawia ona grupę Trójcy św. wykonaną podobnie jak w figurach kamiennych rozpowszechnionych na Śląsku, w Czechach i Austrii. Jak można się domyślać figura z Marcinkowic pochodzi z końca XVIII wieku.

Tunel

Warto jeszcze odnotować, że w 1885 r. ukończono budowę kolei łączącej Rosję (przez Dęblin, oficjalnie nazywany wówczas Iwangorodem) z Zagłębiem Dąbrowskim. Kolej ta przebiegała przez majątek należący do dworu charsznickiego, którego właścicielem był Leon Bojarski. Podobno, jak głosi tradycja, jednym z inżynierów zatrudnionych przy budowie kolei był jego brat. Państwowa cena ziemi była wówczas bardzo wysoka i dlatego właściciel Charsznicy poprzez tegoż brata spowodował, że wspomniana kolej ominęła powiatowy Miechów w odległości 8 kilometrów, a biegnąc przez obszar majątku charsznickiego licznymi zakolami, zabrała podobno celowo niemała ilość ziemi. Warto odnotować przy okazji, że w lesie należącym do majątku w Rzędowicach ("rzędowskim") wybito w górze Piaskowiec (może pierwotna nazwa "Pniaskowiec" od pni pozostałych po wykarczowaniu drzew) tunel długości niemal 1 km.
W 1902 r. ukończono budowę drugiego toru, a jednocześnie rozpoczęto drążenie drugiego tunelu, którą to pracę zakończono podczas I wojny światowej, za okupacji austriackiej.

WYKAZ KSIĘŻY PARAFII UNIEJÓW (proboszczowie)

1325 Teodoryk
1326 Paweł
1368-1375 Mikołaj
1398 Przebysław
1402-1432 Eliasz
1407 (przejściowo) Piotr z Szadka
1432 Jan z Lelowa
1529 zmarł Jan z Racławic
1558-1566 Piotr
1600-1644 Jan Pękowski
1644-1687 Florian Popielski
1661 Wiktoryn Radzimiński
1676 Władysław Bełdowski
1680-1689 Maciej Piotraszewski
1689-1691 Karol Czapliński (potem proboszcz w Chorzowie w latach 1696-1711)
1714 Franciszek Bębnowski
1716-1721 Mateusz Górski
1731-1737 Maciej Magierowicz
1742 (5 VI) – 1748 Sylwester Jandecki
1749-1757 Urban Przyrowski (wcześniej wikary)
1758-1771 Augustyn Błotnicki
1771 Franciszek Kebella
1783-1784 Tomasz Nowiński
1786 Józef Kabziński
1791-1793 (?) Józef Cyryl Wąsowicz (doktor teologii, potem proboszcz w Chorzowie w latach 1794-1803 i kustosz klasztoru)
1797-1807 Sylwester Szkodziński
1824- zmarł Antoni Łęski
1825-1842 Paweł Salezjan Przybylski
1842-1899 Mikołaj Nobisiewicz
1900-1916 Jan Chwistek
1917-1948 Józef Gromny (zmarł w 1959 r., pochowany na cmentarzu w Uniejowie; pod koniec życia przebywał w domu księży emerytów w Kielcach)
1948 (17 X)-1958 (18 X) Eligiusz Jędrzejewski
1958-1967 Stanisław Kręgiel
1967-1973 Stanisław Rzepka
1973 (27 XI)-1977 Józef Kuc
1977 (22 XII)-1986 Jan Gaj
1986 (15 X)-5 X 2002
(zmarł podczas odprawiania nabożeństwa) Jan Śliwa (pochowany na cmentarzu w Uniejowie)
od 25 X 2002 - Kazimierz Perz

Legenda o nazwie wsi

Podobnie jak gdzie indziej także i w Uniejowie przetrwały ciekawe opowieści o rzekomych skarbach i niesamowitych historiach. Oto jedna z nich, którą zapisał ks. Pycia:
Brak źródeł pisanych do okresu, gdy powstawały nazwy interesujących nas miejscowości, może niekiedy prowadzić do powstawania zbyt dowolnych przypuszczeń, czego przykładem jest twierdzenie skądinąd zasłużonego miłośnika dziejów regionu, prałata miechowskiego Jana Pyci, że nazwa „Uniejów” ma się rzekomo wywodzić od pogańskiej jeszcze bogini Niji:
„Uniejów, miejsce wiecznego ognia na cześć bogini Niji albo Nieji na wysokiej górze, skąd widać Miechów niedaleko tunelu kolejowego, gdzie stał posąg bóstwa: Swantewit bóg świata, gromów czyli piorunów. Zapewne kościół chrześcijański powstał pod wezwaniem św. Wita męczennika, aby ludność pogańską łatwiej pociągnąć do nauki Chrystusa”.

 
Fragment planu wsi Uniejów z 1834 r. – stara wieś (wówczas jeszcze nie było kolonii)


Fragment mapy województwa krakowskiego około 1790 r. Reprodukcja z: Mapa województwa krakowskiego z doby Sejmu Czteroletniego – miejscowości w kolorze fioletowym to dobra klasztoru w Miechowie; żółtym – prywatne, a czerwonym – królewskie; przez Gołczę-Witowice-Szarkówkę-Swojczany-Tczycę-Jelczę-Żarnowiec prowadzi dawna droga z Krakowa do Warszawy (zanim w 1830 r. wybudowano jedną z pierwszych szos na ziemiach polskich przez Miechów i Książ Wielki)




Opłakiwanie Chrystusa – Pietà – Rzeźba w drewnie lipowym (ok. 1420 r.).Fot. (2004): Z. Jedynak

Ukrzyżowanie. Mikołaj Czarny – obraz na desce (ok. 1520). Fot. (2004). Z. Jedynak

Dolna część obrazu Ukrzyżowania – postać fundatora. Fot. (1999): Z. Jedynak

Uczta Baltazara w Świątyni Jerozolimskiej. Prawdopodobnie Tomasz Dolabella (I połowa XVII wieku).
Fot. (1999): Z. Jedynak

Św. Józef z Dzieciątkiem Jezus. Ołtarz boczny (prawy), ok. 1880. Fot. (1999): Z. Jedynak


Nagrobek Piotra Chronowskiego (1677) i chrzcielnica, poł. XVIII wieku. Fot. (1992): Z. Jedynak

Cud św. Antoniego Padewskiego (przełom XVII/XVIII wieku) Fot. Z. Jedynak

Chrzcielnica kamienna na cmentarzu przykościelnym (1531r.) Fot. Z. Jedynak

Organy muzyczne (1863 r.). Fot. (1999): Z. Jedynak
 

Figura na cmentarzu przykościelnym, 1671, warsztat pińczowski,ufundował Stanisław Gruszczyński. Fot.: Z. Jedynak

Widok kościoła w Uniejowie – fotografia około 1910 r. Archiwum Fotograficzne Instytutu Sztuki PAN w Warszawie,neg. 1273

Nagrobek z 1854 r. Ireny z Lichockich Godlewskiej i Emilii z Gajskich Godlewskiej (1819-1854). Wykonał prawdopodobnie Stanisław Zaborowski w Pińczowie.


 
Odwiedziny Biskupa 1973r.
 

Teraźniejszy kościół w Uniejowie
 
 


© 2017 Charsznica.info
Webmaster - Sołtys